Co Nawrocki zrobi teraz z Berkiem? "Tusk przewidział taki scenariusz"
Sejm wybrał Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dr Paweł Kowalski z Uniwersytetu Łódzkiego ocenił w TOK FM, jakich argumentów może używać Karol Nawrocki i jego ludzie, odmawiając przyjęcia ślubowania od Berka. - Ta sytuacja może paradoksalnie działać na korzyść KO - mówił.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na co zwracali uwagę w Sejmie krytycy kandydatury Macieja Berka do TK?
- Jaką decyzję ws. Macieja Berka podejmie prezydent Nawrocki?
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wybór podzielił koalicję rządową. Wśród posłów, którzy zagłosowali przeciwko kandydaturze Berka byli m.in. Klaudia Jachira z KO i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.
Dr Paweł Kowalski z Uniwersytetu Łódzkiego zwrócił uwagę na wątek kompetencji Macieja Berka, który bardzo często pojawiał się w wystąpieniach posłów opozycji. - Jest spór, czy był czynnym radcą prawnym, czy był tylko na liście radców. Na jedną rzecz bym tutaj zwrócił wagę, na bardzo czynną krytykę ze strony Marceliny Zawiszy z Razem. Bardzo mocno zaatakowała wybór tej kandydatury pod kątem wprowadzania do TK osób, które są politykami - mówił gość "Przedpołudnia" TOK FM.
Zdaniem eksperta z Wydział Studiów Międzynarodowych i Politologicznych UŁ, głos Zawiszy był bardziej donośny niż krytyka ze strony Prawa i Sprawiedliwości.
Sejm wybrał Berka. Co dalej?
Kowalski uważa, że wątpliwości wokół stażu Macieja Berka będą niebawem odgrywały kluczową rolę. Bo choć Sejm wybrał byłego ministra na stanowisko, to trudno oczekiwać, że prezydent przyjmie od niego ślubowanie. Berek może więc podzielić los czworga innych sędziów, którzy nie są dopuszczani do pracy w TK.
- Prezydent Nawrocki może oprzeć swoją odmowę na kwalifikacjach Berka, że nie spełnia wymogu. To będzie najprawdopodobniej najsilniejsza prawnie linia argumentacyjna Pałacu Prezydenckiego - ocenił rozmówca Przemysława Iwańczyka. I dodał, że "Tusk przewidział taki scenariusz".
- Z punktu widzenia marketingu politycznego ta sytuacja może paradoksalnie działać na korzyść KO. Bo jeżeli przed wyborem Macieja Berka problemem było pytanie, dlaczego polityk związany z rządem ma zostać sędzią TK, to po odmowie Nawrockiego ten temat można sobie przeformatować. I prawdopodobnie KO zastosuje typowy reframing, czyli Maciej Berek ma być symbolem obrony kompetencji Sejmu przed prezydentem. Uważam, że taka narracja się pojawi - stwierdził Kowalski.
Ekspert z UŁ uważa, że obie strony sporu będą też powtarzały, że bronią praworządności. - Mamy więc klasyczny konflikt legalności przeciwko legalności. To bardzo niebezpieczna sytuacja, bo przestaje istnieć jakakolwiek płaszczyzna, która dla opinii publicznej mogłaby być instancją rozstrzygającą ten spór - argumentował.
"Jest pytanie, po co Tuskowi jest osoba Berka"
Za brak zmian w TK odpowiada też wybrany przez PiS prezes Bogdan Święczkowski, który - przypomnijmy - w przeszłości był nie tylko współpracownikiem Zbigniewa Ziobry, ale też startował z listy PiS do Sejmu i zdobył mandat posła. - Pytanie jest jedno, czy Donald Tusk wykona jakieś działanie siłowe, bo prezes Święczkowski odmawia dopuszczenia do orzekania nowych sędziów (...). Nie wiemy dokładnie, jaki będzie plan operacyjny przywracania sprawności TK, ale na pewno jest taki plan - powiedział gość TOK FM.
Choć sprawa TK wydawać się może zagmatwana i mało widowiskowa, to właśnie ona może być bardzo ważna w czasie zbliżającej się kampanii wyborczej. Ekspert przekonywał w "Przedpołudniu" TOK FM, że właśnie "konflikt narracyjny" wokół Trybunału Konstytucyjnego "może stać się jednym z mechanizmów mobilizacji elektoratów przed wyborami w 2027 roku".
Źródło: TOK FM