Polityczny bój o normalsów. "Statystyczny Polak nie istnieje"
- Na dobrą sprawę statystyczny Polak nie istnieje. I o tym musimy pamiętać, że "normals" głosujący na PiS i normals głosujący na PO, czy jakąkolwiek z partii z obecnej koalicji, to jest troszeczkę inny normals - mówił w TOK FM Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska.
- W ostatnim czasie w wypowiedziach politycznych pojawia się stwierdzenie o "normalsach", których należy pozyskać jako swój elektorat;
- Stwierdzenia tego użył niedawno poseł PiS Łukasz Kmita, który jest członkiem Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego;
- Kim są "normalsi" i co ich wyróżnia?
Stronnicy Mateusza Morawieckiego w PiS przekonują, że partia przez radykalny, prawicowy kurs może stracić normalsów. Kim właściwie są ci "normalsi"?
- Na dobrą sprawę statystyczny Polak nie istnieje. I o tym musimy pamiętać, że "normals" głosujący na PiS i normals głosujący na PO, czy jakąkolwiek z partii z obecnej koalicji, to jest troszeczkę inny normals - zastrzegł w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska.
Rozmówca Karoliny Lewickiej wskazał, że to co możemy o tej grupie powiedzieć w uproszczeniu to, że "normals to jest osoba, która nie jest zaangażowana bezpośrednio w polityczne spory, która nie ma twardej tożsamości politycznej". - Ma owszem swoje sympatie polityczne, inklinacje, raczej przechyla się w jedną stronę albo w drugą, ale nie jest skrajnością i ma w sobie dozę poszukiwania porozumienia. Nie jest to osoba, która chce, żeby politycy rozpędzali się i walili nawzajem głowami, jak jakieś dzikie zwierzęta na sawannie. Tylko oczekuje też pewnej dozy takiej cywilizowanej, kulturalnej rywalizacji politycznej - tłumaczył.
Normalsi nie akceptują więc totalnej brutalizacji życia politycznego. - I widać to było bardzo wyraźnie w 2023 roku, kiedy PiS bardzo mocno zradykalizowało też język. Co więcej, twarzą tej kampanii był wówczas premier Mateusz Morawiecki. I wydaje się, że Morawiecki dostrzegł, że ta kampania była za ostra i w jakiś sposób odpychająca. I być może stąd dużo głosów, które przypadło na PSL i Polskę 2050 jako mniej radykalną alternatywę - powiedział Traczyk.
- I to jest chyba lekcja, którą to środowisko Mateusza Morawieckiego w jakiś sposób z tych wyborów z 2023 roku odrobiło, w przeciwieństwie do chociażby Jarosława Kaczyńskiego czy Przemysława Czarnka - podsumował dyrektor More in Common Polska.
Źródło: TOK FM