,
Obserwuj
Polityka

"Rosjanie odbiorą to jako słabość". Były wojskowy wyjawił, co może być ich kolejnym krokiem

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
22.09.2025 21:00

- Rosjanie realizują swoje plany budowy świata dwubiegunowego, które to plany przewidują włączenie Europy w ich strefę wpływów, czyli zamienienie wszystkich kolejnych państwa w takie Białorusie. I oni się z dużym rozbawieniem i wesołością przyglądają brakowi jednomyślności wśród państwa NATO, bo to jest to, o co im chodzi - stwierdził w TOK FM maj. rez. Michał Fiszer. 

fot. Russian state agency Sputnik/ East News
  • Premier Donald Tusk został zapytany w poniedziałek o wypowiedź prezydenta Czech Petra Pavla, który zasugerował, że państwa NATO mogłyby zestrzeliwać rosyjskie myśliwce naruszające ich przestrzeń powietrzną;
  • Tusk oświadczył, że Polska jest gotowa na każdą ewentualność, ale trzeba się zastanowić dwa razy, by nie doprowadzić do eskalacji konfliktu;
  • - To nie jest tak, że jak zestrzelimy, to będzie wojna, jak nie zestrzelimy, to nie będzie wojny - tak w TOK FM wypowiedź premira komentował maj. rez. Michał Fiszer. 

- Muszę mieć stuprocentową pewność, (...) że wszyscy sojusznicy będą traktowali to dokładnie w taki sam sposób jak my. Muszę mieć stuprocentową pewność, że w sytuacji, kiedy konflikt wejdzie w fazę taką bardzo ostrą, to nie będziemy sami w tym - powiedział premier Donald Tusk w poniedziałek, odpowiadając na pytanie dziennikarza, czy uważa, że Polska i inne kraje NATO powinny strzelać do rosyjskich myśliwców, które naruszają przestrzeń powietrzną. Tusk zaznaczył jednocześnie, że Polska jest gotowa do każdej decyzji, ale zanim zostanie ona podjęta, należy się dwukrotnie zastanowić, by nie doprowadzić do jeszcze większych napięć i eskalacji konfliktu

O komentarz do słów premira poproszony został w TOK FM maj. rez. Michał Fiszer, były pilot wojskowy, wykładowca Uniwersytetu Civitas. Jak stwierdził, "z jednej strony nie można Rosjanom pozwolić na zbyt wiele, bo oni odbiorą to jako słabość i będą dalej prowadzić różnego rodzaju wrogie działania, wiedząc, że my obawiamy się odpowiedzieć".

- Rosjanie rozumieją w zasadzie tylko mowę siły. Nie potrafią zrozumieć innego języka o charakterze pokojowym. Odbierają to po prostu jako słabość - stwierdził Fiszer w "TOK360-Podsumowanie dnia". 

Dodał jednocześnie, że jest jeszcze "druga strona medalu" i "zestrzelenie takiego samolotu byłoby z całą pewnością wykorzystane przez Rosjan jako pretekst do wojny". - W niektórych państwach może to zostać może pomylone z powodem wojny. Czym innym jest rzeczywisty powód do wojny, a czym innym pretekst, kiedy jedna strona szuka uzasadnienia, bo i tak chcą na nas napaść, ale szukają powodu i my im go właśnie podajemy na tacy - wyjaśnił wojskowy. 

Rozmówca Adama Ozgi podkreślił jednocześnie, że "to nie jest tak, że jak im zestrzelimy samolot, wojna będzie, a jak nie zestrzelimy, to jej nie będzie". W jego ocenie Rosjanie najprawdopodobniej chcą zaatakować i szukają do tego powodu. I jeśli nie będzie to zestrzelenie myśliwca, znajdą inny.

- Powód zawsze się dorobi, mogą być lepsze, mogą być gorsze, dlatego chce oddzielić to słowo pretekst, a powód, czyli coś, co by wywołało tę wojnę. Nie chcemy, żeby Rosjanie używali takiego tłumaczenia i nie daj Boże, przekonali któregoś z naszych sojuszników w przypadku, gdyby trzeba było udzielić nam pomocy w razie napaści. I dlatego premier Tusk podkreślił, jak bardzo ważne jest wzajemne uzgodnienie tych spraw. I wtedy wszystko jest jasne - wyjaśnił w TOK FM maj. rez. Michał Fiszer. 

Prowadzący audycję Adam Ozga zwrócił uwagę, że nie ma wśród krajów członkowskich NATO jednomyślności w tym temacie. - W takim razie musimy się z tym pogodzić i znosić te rosyjskie prowokacje, jeżeli one oczywiście nie stworzą zagrożenia - odpowiedział gość TOK FM. Dodał, że w jego ocenie "kolejnym krokiem Rosji, niezależnie od tego, co zrobimy, będzie to, że przyleci jakiś dron i trafi w jakieś miasto i zginą ludzie". 

- Oczywiście wszyscy będą się zastanawiać, czy to był przypadek, jak wiemy, znajdą się tacy przywódcy, którzy będą twierdzić, że to pomyłka, niezależnie od tego, co się stanie. Rosjanie realizują swoje plany budowy świata dwubiegunowego, które to plany przewidują włączenie Europy w ich strefę wpływów, czyli zamienienie wszystkich kolejnych państwa w takie Białorusie. I oni się z dużym rozbawieniem i wesołością przyglądają brakowi jednomyślności wśród państwa NATO, bo to jest to, o co im chodzi, żeby państwa NATO podzielić, skłócić, żeby było tak, że "każdy sobie rzepkę skrobie". I wtedy Rosjanie będą mogli te państwa, może nie podbijać, ale powodować przejście na swoją stronę, siłą oczywiście, ale bez interwencji pozostałych sojuszników - podsumował maj. Fiszer. 

Źródło: TOK FM