Komorowski o "kapitulacji" Trumpa w Ukrainie. "Przywództwo amerykańskie przekształca się w hegemonię"
Zdaniem Bronisława Komorowskiego amerykański plan na zakończenie wojny w Ukrainie, to "przymuszenie do kapitulacji". - Nasza część Europy i Polska powinny robić wszystko, aby wesprzeć Ukrainę w sytuacji kryzysu zaufania do przywództwa amerykańskiego - mówił były prezydent w "Poranku TOK FM".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co przewiduje amerykański plan pokojowy dla Ukrainy?
- Jakie są interesy USA zdaniem Bronisława Komorowskiego?
- W co zdaniem byłego prezydenta ewoluuje amerykańskie przywództwo zachodniego świata?
Portal Axios opublikował w czwartek 28-punktowy amerykański plan pokojowy dla Ukrainy. Zgodnie z nim Kijów ma zobowiązać się m.in. do nieprzystępowania do NATO, ograniczenia liczebności wojsk oraz oddania Rosji części terytorium (Donbasu). W Polsce mają stacjonować europejskie myśliwce. Bartosz Wieliński w "Gazecie Wyborczej" nazwał plan "kapitulacją".
- To jest właściwie zachęcenie czy przymuszanie Ukrainy do skapitulowania wobec Rosji - komentował w "Poranku TOK FM" Bronisław Komorowski.
- Stany Zjednoczone są potęgą militarną, gospodarczą, polityczną. Natomiast mają - inaczej niż my byśmy chcieli - ulokowane własne interesy, inaczej je definiują - dodał były prezydent RP w rozmowie z Jackiem Żakowskim. Zdaniem Komorowskiego dla Donalda Trumpa ważniejsza od Ukrainy jest Rosja. - Na Rosji mu bardziej zależy i ze względów ekonomicznych, i politycznych. Ma nadzieję na kwestie współdziałania na Bliskim i Dalekim Wschodzie - wyjaśnił.
Dla Trumpa to nie Rosja jest bowiem najpoważniejszym przeciwnikiem. - Chiny są potencjalnie większym zagrożeniem. Dla nas Rosja jako bliski sąsiad jest śmiertelnym zagrożeniem, jeżeli zdoła zhołdować Ukrainę. Ale tym się Stany Zjednoczone specjalnie nie przejmują - dodał gość "Poranka TOK FM".
Czy USA oddadzą Ukrainę naszym kosztem? - Przede wszystkim kosztem Ukrainy, a nasza część Europy i Polska powinny robić wszystko, aby wesprzeć Ukrainę w sytuacji kryzysu zaufania do przywództwa amerykańskiego w tej części Europy - ocenił Komorowski.
- Mocno przeżywam zawód polityką amerykańską. Należę do tego pokolenia, które marzyło o silnej pozycji Ameryki jako przywódcy całego świata zachodniego. Ale bycie liderem to reprezentowanie interesów wszystkich. Tu mamy do czynienia z przekształcaniem się przywództwa amerykańskiego w hegemonię amerykańską. Samolubną, która wyraźnie rezygnuje z roli dobrego przywódcy - dodał były prezydent.
Źródło: TOK FM