,
Obserwuj
Polityka

Kryzys w TK, Nawrocki zwołuje "pilne konsultacje". "Wstydzę się za mojego prezydenta"

3 min. czytania
31.10.2026 09:32

Chaos w TK. - Nie było innego wyjścia. Poza tym to i tak działania podjęte zbyt późno. Za długo obywatele czekają na to, aby ich Trybunał zaczął działać w taki sposób, jaki określa to Konstytucja - mówiła w TOK FM sędzia Beata Morawiec, była prezes sądu okręgowego w Krakowie i wiceprezes stowarzyszenia sędziów THEMIS.

Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny
fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl

Kryzys w TK, Nawrocki zwołuje "pilne konsultacje". "Wstydzę się za mojego prezydenta" 

W piątek na stronie TK ogłoszono zawieszenie prezesa i wiceprezesa TK oraz podano, że pracami Trybunału Konstytucyjnego kieruje sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Bogdan Święczkowski uważa te działania za bezprawne.

Powołano się na art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Sędzia Korwin-Piotrowska podała też trzy punkty uzasadnienia. Nowi sędziowie uznali, że obaj odwołani sędziowie uniemożliwili prawidłowe zwołanie zgromadzenia ogólnego trybunału z udziałem wszystkich prawidłowo wybranych sędziów. Po drugie prezes i wiceprezes w sposób nieprawidłowy i sprzeczny z ustawą wyznaczali sędziów do orzekania. Po trzecie, obaj sędziowie od kwietnia tego roku nie dopuszczają do orzekania sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm w tym roku. 

- Uzasadnienie jest bardzo mocno umocowane w przepisach prawa i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Natomiast zapomniano o jednym: w stosunku do pana uzurpującego sobie prawo bycia prezesem Trybunału Konstytucyjnego i jego zastępcy wszczęto postępowanie karne. Jakby nie było minister przesłał dokumenty związane z ewentualnym pozbawieniem obu panów immunitetu, celem pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej. To, że doszło do ich zawieszenia jest efektem działań związanych z prowadzonym i toczącym się postępowaniem karnym. (...) Nie było innego wyjścia. Poza tym i tak są to działania podjęte zbyt późno. Za długo obywatele czekają na to, aby ich Trybunał zaczął działać w taki sposób, jaki określa to Konstytucja - mówiła w TOK FM sędzia Beata Morawiec była prezes sądu okręgowego w Krakowie, wiceprezes stowarzyszenia sędziów THEMIS.

W jej ocenie to, co się wydarzyło, było zasadne, choć "przykre było to, co mieliśmy możliwość zobaczyć w nocy". - Powiem szczerze, byłam zszokowana. Nie da się ukryć, że wstydzę się za mojego prezydenta, który jako przedstawiciel władzy wykonawczej bezpośrednio ingeruje w władzę sądowniczą. To nie jest walka o standardy konstytucyjne. To są przepychanki niegodne prezydenta - podkreśliła. 

Jak dodała to "coś przerażającego: prezydent na siłę wszedł do Trybunału". - Gdzie godność, gdzie szacunek, gdzie klasa. Inaczej wyobrażam sobie nie tylko osobę, ale i funkcję prezydenta - zastrzegła w "Poranku TOK FM". 

Na 3 listopada sędzia Korwin-Piotrowska zapowiedziała zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału. Co się może zdarzyć we wtorek? 

W ocenie gościni TOK FM najważniejsze to uchwalenie budżetu Trybunału. - Wszyscy mówimy o wielkich rzeczach, jakim jest funkcjonowanie Trybunału w przestrzeni orzeczniczej. Ale czy ktoś zwracał uwagę, że w tej instytucji pracuje mnóstwo ludzi? Tam są urzędnicy, pracownicy administracyjni, gospodarczy, którzy zapewniają funkcjonowanie tegoż trybunału. Bez pensji trudno przyjąć, że będą dalej pracować, a brak uchwalenia budżetu paraliżuje pracę trybunału - wskazała sędzia Beata Morawiec. 

Redakcja poleca

"Na to był czasu dużo wcześniej"

Prezydent Karol Nawrocki zawrócił do Polski z lotu do Senegalu na wieść o wydarzeniach w TK. Zwołał na wtorek posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, mówi o konsultacjach.

Zdaniem sędzi Morawiec, to czysto polityczne działania prezydenta. Jeżeli chciał, by Trybunał funkcjonował prawidłowo, powinien to zrobić natomiast po objęciu przez siebie władzy, a co najmniej po powołaniu pierwszych sędziów trybunału wybranych teraz, tłumaczyła. - Nie zrobił nic, wręcz to prezydent doprowadził do takiego stanu, w jakim teraz jesteśmy. To raz. Dwa: To teraz będziemy zwoływać rady, teraz będziemy ustalać i słuchać do radców?! Na to był czas dużo wcześniej - podkreśliła w rozmowie z Aleksandrą Karasińską. 

Zwróciła przy tym uwagę, że prezydent nie ma, zgodnie z Konstytucją, żadnych możliwości podejmowania jakichkolwiek działań, które mogłyby wywrzeć bezpośredni wpływ na to, co dzieje się teraz w Trybunale. - Przepraszam, że użyję tego słowa, ale to jest po prostu chucpa polityczna - podkreśliła. 

- A nie powinniśmy bać się takiego scenariusza, w którym Trybunał będzie co cztery lata odbijany, w cyklu kadencji parlamentarnej, przez kolejnych rządzących? - pytała też prowadząca. 

- Obawiamy takich działań. Ale może nie czteroletnia kadencja Sejmu ma tutaj znaczenie, ale dziewięcioletnia kadencja sędziów Trybunału. Tyle, że nie ma innej możliwości. Aby ten trybunał zaczął funkcjonować, musiały być podjęte drastyczne działania - odpowiedziała sędzia Beta Morawiec.

Źródło: TOK FM