,
Obserwuj
Polityka

Sikorski o "ruskich onucach", ale na Pałacu nie robi to wrażenia. Na co przygotowuje nas Nawrocki?

oprac. Anna Siek
3 min. czytania
30.10.2026 16:35

Pan Kaczyński bardzo poszedł w długą - tak dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz oceniła głośną wypowiedź prezesa PiS ws. polexitu. Politolożka komentowała też sprawę obecności ludzi Grzegorza Brauna na posiedzeniu RBN. Oceniła, że w wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który mówił o "ruskich onucach", "jest dużo racji".

Grzegorz Braun (w środku)
Grzegorz Braun (w środku)
fot. Mateusz Kotowicz / ArtService / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Komu służy debata o polexicie?
  • Czy ludzie Grzegorza Brauna powinni uczestniczyć w RBN?
  • Jak politolożka ocenia wypowiedź prezesa PiS i normalizowanie poglądów Brauna?

Jarosław Kaczyński podczas forum w Krynicy mówił o wyjściu Polski z UE. - Nie pozwolę, by prawica wyprowadziła nas z Unii Europejskiej - zadeklarował w odpowiedzi premier Tusk. 

Politolożka Ewa Pietrzyk-Zieniewicz przyznała w TOK FM, że bardzo zdziwiły ją słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości. - Jakbyśmy mało mieli (problemów) w kraju i za granicą - mówiła rozmówczyni Wojciecha Muzala. Ekspertka z Uniwersytetu Warszawskiego ostrzegała, że podobnie rozpoczęta dyskusja w Wielkiej Brytanii skończyła się wyjściem z Unii Europejskiej. A skutki tej decyzji dla kraju i jego obywateli były i są dotkliwe. 

- I takie stawianie sprawy, jak to zrobił pan prezes, doprowadzi do tego, że zostaniemy sami na placu, bez sojuszników. To jest bardzo niedobry kierunek (...). Prezes zaognił sytuację, która i tak jest dość skomplikowana - oceniła. 

- Nigdy nie przypuszczałam, że Kaczyński tak ostro wystąpi prorosyjsko, na zasadzie "żeby cię Tusku przycisnąć do ściany, że ani jękniesz, to wszystko zrobimy" (...). Pan Kaczyński bardzo poszedł w długą - dodała. 

Kaczyński i "ruskie onuce"

Dziennikarz TOK FM pytał, czy słowa Kaczyńskiego można traktować, jak puszczenie oka do zwolenników Grzegorza Brauna i czy ludzie związani z kontrowersyjnym europosłem powinni brać udział w zaplanowanym na 3 listopada posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent zwołał posiedzenie RBN-u po ogłoszeniu, że Amerykanie podjęli decyzję ws. usytuowania w Polsce centrum serwisowania pocisków do Patriotów. 

Redakcja poleca

Zdaniem gościni "Pierwszego programu" ludzie Brauna "raczej" będą obecni podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Przypomnijmy, że - jak wynika z wypowiedzi rzecznika Karola Nawrockiego - w Pałacu nie spodobał się pomysł Włodzimierza Czarzastego, by ludzie Brauna zostali wykluczeni z posiedzenia. 

- Wystarczy posłuchać co przytomniej myślących polityków. Wszyscy słyszeliśmy, jak mocno poirytowany Radosław Sikorski powiedział, że "przy ruskich onucach" o ważnych spraw dla Polski omawiał nie będzie. Jest w tym dużo racji (...). Natomiast ci, którzy chcą się przypodobać elektoratowi pana Brauna - w tym niestety prezydent - zaczynają snuć taką pseudodemokratyczną historyjkę o tym, jak to każdy musi znaleźć swoje miejsce na scenie politycznej. Bo jeśli ludzie ich wybrali, to oni mają prawo być i siedzieć wszędzie - odpowiedziała Pietrzyk-Zieniewicz. 

Rozgrywka Nawrockiego. 

Ekspertka krytykowała Nawrockiego za wypowiedzi na temat Grzegorza Brauna i jego zwolenników. - Prezydent ostatnio przyjmuje takie postawy, że to nie może się podobać co bardziej przytomnym jego zwolenników (...). Pan prezydent faktycznie tak stawia sprawę, że pomyślałam sobie: hipokryta. Jak z miedzianym czołem zaczął mówić o tym, że  jest przecież 10 proc. poparcia, więc ma prawo. Pan Braun do wielu zachowań i wielu wypowiedzi nie ma prawa, nikt mu tego prawa nie dawał - powiedziała. 

Redakcja poleca

Zdaniem rozmówczyni Wojciecha Muzala "prezydent szuka poparcia" także wśród radykalnej prawicy, bo "sam się sobie podoba" w roli "wielkiego wodza całej prawej strony". - A po drugie, już nas przygotowuje na to, że Paryż wart jest mszy, a władza warta jest tego, żeby postaci typu pan Braun siedziały w rządzie - argumentowała. 

Źródło: TOK FM