"Naparzanka" między Mentzenem i Kaczyńskim. "PiS chce połykać język"
Nie ma zawieszenia broni na prawicy, Jarosław Kaczyński nie zrezygnował z ataków na Konfederację. - Mentzen już swój sukces osiągnął. I teraz walczy o to, by w relacjach z PiS wejść na wyższy poziom; kogoś, kto chce się stawiać jak równy z równym z Kaczyńskim czy innymi liderami prawicy - mówił w TOK FM Michał Piedziuk z Polityki Insight.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jarosław Kaczyński regularnie powtarza, że politycy Konfederacji są gotowi zawrzeć sojusz z PO;
- Zdaniem Michała Piedziuka, koalicja między PiS a Konfederacją nadal jest jednak możliwa. "Dzisiaj słyszałem wypowiedź Przemysława Czarnka, który stwierdził, że koalicja nie jest wykluczona. Ale Sławomir Mentzen musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego" - mówił w TOK FM ekspert Polityki Insight.
- W co gra teraz Sławomir Mentzen?
- Gdyby zrealizować to, co w znacznej części głosi Konfederacja, to Polska natychmiast by się rozpadła; dlatego tu naszego sojusznika nie ma - powiedział w poniedziałek w Krakowie Jarosław Kaczyński. Wspomniał w tym kontekście o pomysłach płatnej służby zdrowia, płatnej oświaty i "totalnej" prywatyzacji. Według prezesa PiS politycy Konfederacji "zerwali maski" i "mówią, że są gotowi zawrzeć sojusz z PO".
- Naparzanka między Mentzenem a Kaczyńskim zaczęła się tuż po wyborach prezydenckich, kiedy to PiS chciał skonstruować, czy stwarzał pozory, że chce skonstruować tzw. rząd techniczny. Zapraszał wszystkie siły polityczne do rozmowy. Mariusz Błaszczak czekał w jednej z sejmowych sal, ale nie doczekał się na nikogo. Również Konfederacja nie przyszła. Wtedy PiS sprytnie chciał Konfederację oskarżyć o to, że nawet w chwili próby nie jest w stanie porozmawiać o Polsce - przypominał w TOK FM Michał Piedziuk z Polityki Insight.
Gość "Wywiadu politycznego" wspominał, że w odpowiedzi na zagrywkę Prawa i Sprawiedliwości, Sławomir Mentzen zaprosił Kaczyńskiego do siebie. Ale prezes PiS - jak stwierdził Piedziuk - "Kaczyński trochę Mentzena zbył, może nawet z lekka nieładnie". - Wydźwięk jego odpowiedzi był taki: "Mały Kaziu w krótkich spodenkach siedź cicho, ja do ciebie na wywiady chodził nie będę. Jestem w polityce 40-50 lat. Poważny człowiek do poziomu Mentzena nie będzie się zniżał" - dopowiedział rozmówca Karoliny Lewickiej.
"Ciężkie działa"
W co tak naprawdę gra Mentzen? W ocenie eksperta z Polityki Insight, przede wszystkim o podmiotowość na prawicy. Tym bardziej, że "podmiotowość na Konfederacji już sobie wyrąbał". - Zazwyczaj pisze się o Mentzenie: lider Konfederatów Mentzen, podczas gdy Bosak wymieniany jest dopiero na drugim miejscu. Tutaj więc Menrzen już swój sukces osiągnął i teraz walczy też o to, by w relacjach z PiS wejść na wyższy poziom. Kogoś, kto może stawiać jak równy z równym m.in. z Kaczyńskim czy innymi liderami prawicy - dopowiedział.
Piedziuk ocenił, że mimo politycznej wojny, jaką obserwujemy, to koalicja PiS-Konfederacja nadal w chodzi w grę. - Dzisiaj słyszałem wypowiedź Przemysława Czarnka, który stwierdził, że koalicja nie jest wykluczona, ale Sławomir Mentzen musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego. Nawet nie za słowa o "politycznym gangsterze", ale za to, że sugerował, iż Kaczyński przyczynił się do śmierci Andrzeja Leppera, choroby Zbugniewa Ziobry i Jarosława Gowina - wskazał.
Gość "Wywiadu politycznego" przyznał, że nie wie, czy Konfederacja za wszelką cenę chce teraz rządzić. - Śmiem twierdzić, że chcą być języczkiem u wagi. Chcą, żeby kamery po 2027 roku, po wyborach parlamentarnych były przede wszystkim skierowane na Mentzena i Bosaka - argumentował.
"PiS chce połykać język"
Piedziuk przypomniał, że wojna między PiS i Konfederacją dotyczy m.in. Ukrainy. Sejm w miniony piątek głosował nad przedłużeniem do 4 marca 2026 roku legalności pobytu obywateli Ukrainy, którzy uciekli przed wojną i uszczelnieniem systemu otrzymywania świadczeń przez cudzoziemców. Poparcia nie uzyskały propozycje klubu PiS dotyczące m.in. zaostrzenia kar dla osób nielegalnie przekraczających granicę czy wprowadzenia kary za "propagowanie banderyzmu". Przeciw było 146 posłów KO, 29 posłów Polski 2050, 27 z PSL-u, 19 posłów Lewicy, trzech posłów niezrzeszonych, a posłowie partii Razem nie wzięli udziału w głosowaniu. Burzę wśród polityków PiS wywołał szczególnie głos oddany przez Mentzena, jako jedynego z Konfederacji.
Zdaniem Piedziuka, lider Konfederacji mógł się po prostu pomylić przy tym głosowaniu, a "później zaczął wycofywać się rakiem, próbując opakować tę swoją dosyć symboliczną pomyłkę, zasłaniając się bardzo pryncypialnym podejściem do wolności słowa". - Inna rzecz, że PiS ma jednak pewien problem właśnie z tematem ukraińskim, bo przecież pomagał Ukraińcom i Ukrainie i co do zasady patrzył na sprawy wschodnie tak, jak patrzył śp. Lech Kaczyński. Dziś jednak w bitwie z Konfederacją musi wykonywać różne fikołki i połykać język. Choć w zasadzie nie musi, tylko chce - ocenił.
Na koniec rozmowy z Karoliną Lewicką podkreślił, że to pokazuje także, że to Konfederacji nadają ton nastrojom antyukraińskim i zyskują coraz większe poparcie na tych hasłach. - Dla PiS u to jest w tym momencie jedno z większych wyzwań - uważa ekspert.
Źródło: TOK FM