,
Obserwuj
Polityka

"Znowu dostaliśmy w pysk". Mocne słowa po wecie ustawy o języku śląskim

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
13.02.2026 13:38

- To jest decyzja polityczna, która wynika z faktu, że Polska wciąż się boi Śląska. Zupełnie niepotrzebnie - tak Robert Talarczyk, reżyser, aktor i dyrektor Teatru Śląskiego, skomentował kolejne prezydenckie weto ustawy o uznaniu języka śląskiego za język regionalny.

Język śląski
Język śląski
fot. Tomasz Kawka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego uznanie języka śląskiego jako języka regionalnego jest ważne dla Ślązaków?
  • Ile osób mówi po śląsku?
  • Czy tożsamość śląska mieści się w tożsamości polskiej?

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę uznającą język śląski za regionalny. Przepisy dawały m.in. możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców, dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka śląskiego czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim.

Była to już dziewiąta nieudana próba uregulowania statusu języka śląskiego. - Oczywiście to decyzja spodziewana, co nie znaczy, że zrozumiała. Mogę powiedzieć: do 10. razy sztuka - mówił w "TOK360" Robert Talarczyk, reżyser, aktor i dyrektor Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.

Jak wskazał, uznanie języka śląskiego za regionalny ułatwiłoby pracę w tym języku. - Ale my będziemy robić swoje, właśnie zaczęliśmy próby do “Hamleta” w języku śląskim. 15 maja już zapraszam na premierę. A tych przedstawień, filmów, książek w języku śląskim jest cała masa, więc wcześniej czy później to się wydarzy - powiedział rozmówca Filipa Kekusza.

I dodał, że chodzi głównie o możliwość edukacji. - Dzięki wsparciu państwa moglibyśmy sprawić, by ten język za 30-50 lat nie zniknął, ludzie młodzi nie przestaliby nim gadać. Bo jeżeli kilkaset tysięcy ludzi deklaruje, że mówią w języku śląskim, to ignorowanie tego faktu jest czymś niedobrym w państwie polskim - mówił Talarczyk.

"Polska wciąż się boi Śląska"

Przypomnijmy, że podczas spisu powszechnego w 2021 r. narodowość śląską zadeklarowały 596 224 osoby, w tym 236 588 jako pierwszą, a 187 372 jako jedyną. Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych potwierdziło 467 145 osób, a spośród nich 54 957 - jako jedynego.

- Nie należy tego ignorować, to jest jakaś decyzja polityczna, która wynika z faktu, że Polska wciąż się boi Śląska, języka śląskiego. Zupełnie niepotrzebnie. Bo jeżeli byłoby odwrotnie i Polska by powiedziała, że to fajnie, że ludzie mówią po śląsku, bo to nas jakoś ubogaca jako obywateli tego kraju, to wtedy my też pewnie lepiej czulibyśmy się w tym miejscu, które należy do Polski, ale ma skomplikowaną historię. A w ten sposób znowu dostaliśmy w pysk - ocenił Talarczyk.

Redakcja poleca

Według gościa TOK FM decyzja Nawrockiego sprawi, że Ślązacy będą robić jeszcze więcej, żeby pokazać, że język śląski jest językiem. Wyraził przy tym nadzieję, że może przy następnej próbie kolejny prezydent podpisze tę ustawę.

Reżyser wyjaśnił przy tym, że tożsamość śląska mieści się w tożsamości polskiej. - Mam obywatelstwo polskie, mam paszport polski i nie mówię - ani ja, ani moi przyjaciele - że chcemy mieć jakieś państwo śląskie, oderwać się od Polski. To jest absurd, głupota i do niczego nie jest mi to potrzebne - podsumował Talarczyk.

Źródło: TOK FM