,
Obserwuj
Polityka

Nie kupujcie tego w prezencie pod choinkę. "Piątoklasiści kręcili filmiki porno"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
16.12.2025 19:57

- Samo posiadanie telefonu, same skoki dopaminy przy korzystaniu z krótkich treści, czyli czekanie cały czas na nagrodę, może doprowadzić i prowadzi do zwiększonego ryzyka samobójczego - alarmował w TOK FM Leszek Dowgiałło, pedagog, profilaktyk i suicydolog. 

Dzieci i smartfony
Dzieci i smartfony
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy kupić dziecku pierwszy telefon?
  • Jakie zagrożenie czyhają na dzieci w Internecie?

Press Club Polska przygotował informator dla rodziców i nauczycieli - jak chronić dzieci przed zagrożeniami w świecie smartfonów i algorytmów.

- Widzimy, co się dzieje. Widzimy uzależnienia od telefonów, od ekranów. Widzimy, jakie treści młodzi ludzie dostają dzięki algorytmom w Internecie, jakie to robi spustoszenie w ich głowach, jak nimi manipuluje, jak obcina empatię, jak wytwarza negatywne emocje. I postanowiliśmy coś z tym zrobić. Nie działamy sami tylko z naprawdę świetnymi ekspertami - mówiła w audycji "Wywiadówka" w TOK FM Magdalena Rigamonti, dziennikarka Onetu i członkini Press Clubu.

Jak zwrócił uwagę Leszek Dowgiałło, pedagog, profilaktyk i suicydolog, dzieciom do 12 lat nie damy np. grzybów, bo są ciężkostrawne, a smartfona już tak. - Jak pracuje z młodzieżą na co dzień w szkołach, prowadząc różne warsztaty lub interwencje, to oglądanie horrorów to jest pierwsza-druga klasa podstawówki, zabijanie w grach to jest 5-6 lat. I to w ten sposób idzie, bo mózg się zepsuł - wskazał.

"Od 12. roku życia rozumie ułamek, a od 7. ogląda pornografię"

Jak zauważyli goście Krzysztofa Horwata, często możemy zaobserwować nawet roczne dzieci w wózkach, które oglądają coś na tablecie. - Są nocniki z podstawkami na tablety od 6. miesiąca życia. Gdzie nawet biologicznie budowa oka powinna być do 3. roku życia pod ochroną - powiedział Dowgiałło.

I dodał, że do 7. roku życia mózg niesamowicie chłonie wszystkie treści. - I to zostanie z tymi dzieciakami. Jak zobaczą treści pornograficzne, wyuzdane, czy to, co dziś pokazywałem, jak rodzice do wulgarnych piosenek podkładają swoje dwuletnie dzieci do tańca. To te dzieciaki mają raz, że za duży ślad w internecie, dwa - zniekształcone patrzenie na świat. Powoduje to dehumanizację - zaznaczył pedagog.

Redakcja poleca

I opisywał, jak wygląda teraz rzeczywistość. - Sytuacja z dzisiaj, kiedy w szkole podstawowej dwóch uczniów kręciło filmy ze swoją koleżanką, najmłodsza osoba była z 3. klasy podstawówki. Byłem na interwencjach, gdzie dzieciaki z trzeciej klasy podstawówki wykorzystywali seksualnie, przerabiali nagie zdjęcia swoich młodszych koleżanek. Mówimy o trzeciej klasie podstawówki! Mówimy o sytuacjach gdzie piątoklasiści, żeby zaistnieć, kręcili filmiki porno ze sobą - relacjonował Dowgiałło.

Jak wskazał, dzieci przerabiają też zdjęcia i filmy za pomocą sztucznej inteligencji.

- Czyli mamy dzieci, które są zaangażowane w pornografię. Czyli od dwunastego roku życia rozumie ułamek, a od siódmego roku życia ogląda pornografię. Już nawet pomijając dzieci w żłobkach uzależnione czy dzieci trzyletnie, które śpią z telefonami i bez nich nie potrafią niczego zrobić, tak jakby im baterie wypadały, to mamy tu też szereg zachowań, które finalnie mogą doprowadzić do kryzysu, a nawet do samobójstwa. Samo posiadanie telefonu, same skoki dopaminy przy korzystaniu z krótkich treści, czyli czekanie cały czas na nagrodę, może doprowadzić i prowadzi do zwiększonego ryzyka samobójczego - alarmował ekspert.

Magdalena Rigamonti zaś zaapelowała: - Nie kupujmy smarfonów pod choinkę. I nie kupujmy ich dzieciom, które nie mają jeszcze 12 lat.

Źródło: TOK FM