,
Obserwuj
Polityka

Polska wejdzie do Rady Pokoju? "Nie możemy się dalej migać"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
23.01.2026 10:16

Polska stoi przed poważnym dylematem ws. przystąpienia do Rady Pokoju. - Jeżeli my nie będziemy solidaryzować się z innymi państwami, to inni nie będą solidaryzować się z nami. I widzę, że premier dochodzi do tego wniosku. Jest Gaza, jest przede wszystkim Ukraina, jest Grenlandia. Nie możemy się wszędzie odwracać i oczekiwać, że będziemy tu dalej budować Fort Trump" - przekonywał w TOK FM były minister spraw zagranicznych prof. Jacek Czaputowicz.

Donald Tusk i Karol Nawrocki
Donald Tusk i Karol Nawrocki
fot. Jacek Domiński/REPORTER
  • Premier Donald Tusk zapowiedział, że możliwe przystąpienie Polski do Rady Pokoju prawdopodobnie będzie przedmiotem debaty w parlamencie;
  • Były szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz uważa, że przystąpienie do nowego organu byłoby aktem solidarności. "Nie możemy się wszędzie odwracać i oczekiwać, że będziemy tu dalej budować Fort Trump" - podkreślił gość TOK FM;
  • W ocenie byłego szefa polskiego dyplomacji udział w Radzie Białorusi i, być może, Rosji, to dodatkowy argument za przyjęciem przez Polskę zaproszenia.

Prezydent USA Donald Trump zainaugurował w czwartek w szwajcarskim Davos lansowaną przez siebie Radę Pokoju. Trump, który będzie przewodniczył nowemu organowi, zaprosił do niego dziesiątki światowych przywódców, w tym prezydenta RP Karola Nawrockiego, który wziął udział w ceremonii podpisania aktu powołującego Radę, ale nie złożył pod nim podpisu.

Premier Donald Tusk nie wykluczył, że tematowi uczestnictwa w Radzie Pokoju zostanie poświęcona oddzielna debata w parlamencie. "Trzeba bardzo poważnie podejść i przeanalizować wszystkie za i przeciw - i ten 1 mld USD, kłopot bardzo poważny dla niektórych, ale to nie jest pierwszy, najważniejszy problem do oceny. Zobaczymy na spokojnie, na chłodno, nie na kolanach, bez jakichś antyamerykańskich emocji. Na spokojnie to ocenimy i podejmiemy decyzję" - poinformował media szef rządu podczas unijnego szczytu w Brukseli.

Prof. Jacek Czaputowicz ocenił wypowiedź premiera jako "bardzo dobrą". - Rząd wreszcie musi zająć stanowisko, bo cały czas (tego - red.) unikał. (...) Jest zrozumienie, że Polska powinna przystąpić - ja tak to interpretuję i uważam, że jest to słuszna decyzja - skomentował minister spraw zagranicznych w latach 2018-2020 w "Poranku TOK FM".

Udział w Radzie Pokoju aktem "solidarności"? "Polska musi zrozumieć"

Jak dotąd ofertę Donalda Trumpa oficjalnie zaakceptowali przywódcy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Maroka, Wietnamu, Argentyny, Egiptu, Izraela, Turcji, Pakistanu, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Paragwaju, Uzbekistanu, Kazachstanu, Kosowa i Indonezji, a także Węgier i Białorusi. Kreml wciąż nie podjął decyzji. To właśnie udział w Radzie dwóch ostatnich wymienionych państw budzi - z punktu widzenia Polski - największe kontrowersje.

Zdaniem gościa TOK FM "to jest źle przedstawiane". - Polska musi zrozumieć, że jeżeli my nie będziemy solidaryzować się z innymi państwami, to inni nie będą solidaryzować się z nami. I widzę, że premier dochodzi do tego wniosku. Jest Gaza, jest przede wszystkim Ukraina, jest Grenlandia. Nie możemy się wszędzie odwracać i oczekiwać, że będziemy tu dalej budować Fort Trump. To wszystko jest powiązane. Nie rozumiemy tego, że też musimy czasami pokazywać naszą solidarność - mówił prof. Czaputowicz, jednocześnie zgadzając się z prowadzącą audycję Dominiką Wielowieyską, która nazwała Radę Pokoju "prywatnym ONZ Trumpa".

Redakcja poleca

Dlaczego powinniśmy wejść do Rady Pokoju? "Mamy świetne relacje"

Co więcej - jak stwierdził były minister - skoro w Radzie Pokoju zasiadać będą reprezentanci Białorusi i, być może, Rosji - to Polska "tym bardziej" powinna przyjąć zaproszenie. - Bo jaka jest alternatywa? Będzie Putin, Łukaszenka i nas nie będzie. A druga opcja, ku której skłania się rząd, jest taka, że mimo wszystko my będziemy i będziemy mogli wpływać na kształt, na decyzje, utrzymać sojusz z państwami, które tam są. A my mamy świetne relacje z państwami Bliskiego Wschodu, bo naprawdę byliśmy silnie zaangażowani. Przecież Jared Kushner (zięć Donalda Trumpa - red.), który jest członkiem zarządu Rady Pokoju, był tu w Warszawie na konferencji Bliskowschodniej. To jest nasz atut. My powinniśmy do tego nawiązać i być tam obecni. Myślę, że rząd to zrozumiał i dlatego będziemy procedować w kierunku przeprowadzenia dyskusji - przekonywał prof. Czaputowicz.

Wstąpienia do organizacji odmówiły Francja, Włochy, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Dania oraz Słowenia. Czy - z punktu widzenia Polski - przystąpienie do Rady Pokoju nie byłoby aktem złamania europejskiej solidarności? Były szef dyplomacji przyznał, że "tak może być". - Polityka zagraniczna polega na tym, że czasami trzeba wybierać trudne decyzje. Już widać, że jest taka sytuacja, że nie możemy się dalej migać - ocenił prof. Jacek Czaputowicz w TOK FM.

Źródło: TOK FM