,
Obserwuj
Polityka

Protest przed Sejmem. "Państwo polskie milczy na ten temat"

tokfm.pl
2 min. czytania
26.03.2026 14:36

W Sejmie trwają prace nad ustawą, przed Sejmem - protest. A chodzi o nowe przepisy, które mają ograniczyć problem bezdomności zwierząt.

Protest pod Sejmem
Protest pod Sejmem
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Dziś rządowy projekt zakłada, że do KROPiK - czyli do Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów - trafią wszystkie psy i tylko część kotów. Chodzi m.in. o te przebywające w schroniskach, wwożone do kraju i sprzedawane np. przez hodowle. To nie podoba się osobom zaangażowanym w pomoc kotom. Program powinien dotyczyć wszystkich kotów - uważa Emilia Stachurska z fundacji Olsztyńskie koty do adopcji.

Według niej czipowanie zwierząt jest konieczne, by były one policzalne i żeby móc zweryfikować ich dobrostan. Natomiast niekoniecznie w takiej formie, w jakiej jest to proponowana przez ministerstwo. - Powstał pewien chaos. Każde zwierzę ma prawo do humanitarnego traktowania i nie powinniśmy pozwalać na to, żeby zwierzęta były kompletnie nieokreślone, nierozpoznawalne, żeby ich losu nie dało się prześledzić, żeby schroniska mogły je ukrywać - tłumaczyła. 

"Kastracja z czipowaniem jedynym rozwiązaniem"

Pod Sejmem słychać okrzyki: “Kastracja z czipowaniem jedynym rozwiązaniem”. Zdaniem ekspertów i protestujących tylko połączenie tych dwóch rozwiązań pozwoli skutecznie zwalczyć problem bezdomności zwierząt.

- Miałoby to wyglądać w taki sposób, że wszystkie gminy w Polsce otrzymywałyby od państwa polskiego pieniądze na kastrację. Ale państwo polskie milczy na temat kastracji - mówiła w rozmowie z reporterem TOK FM Maciejem Kluczką Anna Ruszkiewicz z “Kastrujmy bezdomność, koalicja na rzecz walki z bezdomnością zwierząt”.

Jeśli rozwiązanie przygotowane przez Sejm wejdzie w życie obowiązkowe będzie czipowanie. - Nawet te zwierzęta, które mieszkają w domu mogą nam czmychnąć. I wtedy jeżeli taki kot się znajdzie, to ktoś może sczytać ten czip i zwierzę wróci bezpiecznie do domu - wyjaśniła posłanka klubu Centrum Ewa Szymanowska.

Odławianie i utrzymanie zwierząt w schroniskach kosztuje gminy rocznie już ok. 350 mln zł.

Źródło: Maciej Kluczka, TOK FM