,
Obserwuj
Polityka

Spotkanie Nawrocki-Tusk. "Grożą nam poważne kłopoty. O to prezydentowi chodzi?"

Jacek Stawiany, PAP
2 min. czytania
07.01.2026 12:38

Prezydent w najbliższy piątek ma spotkać się z premierem. - Słabo mi się robi, jak słyszę, że to jest wydarzenie, że w Polsce premier spotyka się z prezydentem - komentował w redaktor naczelny Radia TOK FM Maciej Głogowski. Joanna Solska przypomniała, jak Karol Nawrocki próbuje paraliżować prace rządu.

Karol Nawrocki i Donald Tusk
Karol Nawrocki i Donald Tusk
fot. Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
  • W piątek 9 stycznia prezydent ma spotkać się z premierem;
  • Maciej Głogowski przyznał w "Poranku TOK FM", że "słabo mu się robi", gdy słyszy, jakie to wielkie wydarzenie;
  • Kinga Wojtas przypomniała, że prezydent dzierży w państwie - w myśl konstytucji - władzę symboliczną;
  • Dziennikarka Joanna Solska zastanawiała się, o co chodzi prezydentowi.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że prawdopodobnie w piątek dojdzie do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem. - Sytuacja polityczno-międzynarodowa wymaga tutaj bezpośredniej dyskusji i ustaleń pomiędzy dwoma najważniejszymi jednak urzędnikami w państwie polskim - ocenił w TVN24. Nawrocki z Tuskiem nie spotykają się często, więc rozmowa stała się szybko jednym z najważniejszych tematów w polskich mediach. 

- Słabo mi się robi, jak słyszę, że to jest wydarzenie, że w Polsce premier spotyka się z prezydentem. Ale może to rzeczywiście powinno wzrastać do rangi wielkiego wydarzenia - komentował w "Poranku TOK FM" Maciej Głogowski, redaktor naczelny Radia TOK FM.

Politolożka dr Kinga Wojtas przypomniała, że po zmianie prezydenta, nowością stały się spotkania premiera i prezydenta, choć - zgodnie z konstytucją - to właśnie premier ma większą władzę niż prezydent. 

Jak wtrąciła Joanna Solska, prezydent o tym nie pamięta.

- Jesteśmy tu po to, żeby o tym przypominać. Władza, która przynależy prezydentowi, jest w dużej mierze symboliczna, mająca się sprowadzać do tego, żeby reprezentować kraj poza granicami - dodała Wojtas. 

Chodzi tylko o wybory? 

Joanna Solska przyznała, że nie umie "wytłumaczyć sobie, o co chodzi panu prezydentowi". Zdaniem dziennikarki "Polityki" "czytelne jest to, że jemu chodzi o to, żeby rząd nie mógł rządzić". Dlatego próbuje sparaliżować prace rządu. Służy temu - między innymi - wetowanie ustaw. 

Gościni TOK FM przyznała, że nie rozumie, o co chodzi prezydentowi. - Czy chodzi tylko wygranie wyborów (w 2027 roku), czy o to, żeby tak sparaliżować państwo, by coś trzasnęło przed tymi wyborami. Przypominam, że zadłużenie kraju jest bardzo wysokie. Są sygnały od agencji ratingowych, że zaczynają się nam przyglądać troszkę z niepokojem i jeśli sytuacja będzie zaostrzona i będziemy musieli płacić więcej za pożyczane pieniądze, to grozi nam - nie chcę używać słów kryzys - ale grożą nam poważne kłopoty. O to prezydentowi chodzi? - pytała Solska. 

Źródło: TOK FM, PAP