,
Obserwuj
Polityka

Przemysław Czarnek i urzędowe ceny paliw. To "jest dobry chwyt marketingowy"

Krzysztof Markowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
27.03.2026 19:57

Zdaniem Natalii Sawki rządowi udało się dobrze rozegrać sprawę tańszych paliw. Dziennikarka oceniła w TOK FM, że to "jest dobry chwyt marketingowy", że Donaldowi Tuskowi "udało się to zrobić bardzo szybko". - Ale Karol Nawrocki pojechał do Stanów Zjednoczonych nie wiemy, czy podpisze ustawę choćby zdalnie - dodała dziennikarka OKO.press. 

Przemysław Czarnek (PiS)
Przemysław Czarnek (PiS)
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy rząd odniósł sukces w sprawie cen paliw?
  • Jak Przemysław Czarnek straszy drożyną przed Wielkanocą?

W dniu, gdy parlament szybko uchwalił regulacje, które mają przynieść obniżkę cen paliw, Przemysław Czarnek straszył wyborców drożyzną. Jak mówił w "Wywiadzie politycznym" Maciej Kluczka, kandydat PiS-u na premiera w miejscowości Wysokie Mazowieckie mówił, że jest taka drożyzna w sklepach, że "córka pyta mamy, czy będzie czekoladowy zajączek na święta". - A mama mówi: "Zobaczymy, nie wiemy". Były takie kampanie (PiS-u), kiedy straszyło pustą lodówką - przypomniał dziennikarz TOK FM 

- Ale ceny w ogóle wzrosną, bo mamy konflikt na Bliskim Wschodzie - mówiła Natalia Sawka z OKO.press.

Kluczka ocenił, że Czarek trywializuje tego typu wypowiedziami trudną sytuację, do jakiej doprowadziła wojna na Bliskim Wschodzie. 

Natalia Sawka przypomniała, że w piątek "rządowi, Sejmowi, Senatowi udało się wdrożyć ustawę obniżającą ceny paliw". - Chociaż niektórzy komentują, że wojna na Bliskim Wschodzie trwa miesiąc, więc nie tak bardzo szybko i trochę się spóźnili - mówiła dziennikarka, dodając, że po blisko miesiącu od ataku USA i Izraela na Iran nadal trudno ocenić, jak długo potrwa wojna. Przypomniała też, że koszt niższych cen będzie dotkliwy dla budżetu państwa, bo mniej pieniędzy wpłynie z tytułu podatków. 

- Musimy sobie zdać sprawę z tego, że te pieniądze musiały być skądś wzięte i nasz budżet na tym ucierpi, ucierpią też pracownicy budżetówki, ponieważ oszczędzamy na ich płacach, a to są pracownicy, którzy pracują dla państwa - przypomniała. 

Źródło: TOK FM, fot.