,
Obserwuj
Polityka

Reakcja Rosji na drony. "Będą nam wmawiać, że to nie oni"

2 min. czytania
10.09.2025 19:00

To odzew na skuteczną reakcję Polski. Teraz Moskwa będzie nam wmawiać, że to nie ona - stwierdził w TOK FM szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej Andrzej Grzyb z PSL komentując słowa płynące z Rosji po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej.

fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest reakcja Rosji na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez jej drony?
  • Jak na stanowisko rosyjskiego ministerstwa zareagowała Polska?
  • Co oznacza uruchomienie artykułu 4. NATO?

W nocy z wtorku na środę, podczas ataku Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony.  Premier Donald Tusk poinformował, że namierzono 19 naruszeń. Zestrzelono te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie. Według MSWiA znaleziono szczątki dwunastu dronów.

Reakcja Rosji i odpowiedź Polski

W środę po południu rosyjskie ministerstwo obrony zabrało głos w tej sprawie. Jak zapewnia, nie było zamiaru atakowania żadnych celów na terytorium Polski i jest gotowe na konsultacje z polskim MON. Chęć dołączenia od tych rozmów wyraziło rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej Andrzej Grzyb nie wierzy w szczerość intencji Kremla. - Myślę, że to reakcja na skuteczną "dezaktywację" dronów, które znalazły się w polskiej przestrzeni powietrznej. (...) Można to odczytać jako próbę deeskalacji, ale też pewnie próbę wytłumaczenia się, że "to nie my" - mówił poseł PSL w "Wywiadzie Politycznym".

O stanowisko Rosji był pytany w środę na konferencji prasowej wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. - To ciekawe, bo chargé d’affaires ambasady rosyjskiej (Andriej Ordasz) powiedział, że to nie są rosyjskie drony - zauważył Sikorski. - Jeśli jest to forma przyznania się do winy, no to mamy postęp, ale wolelibyśmy, żeby oni tych dronów po prostu nie przysyłali nad Polskę - dodał.

Redakcja poleca

"My działamy nie tylko w interesie naszego bezpieczeństwa"

NATO na wniosek Polski uruchomiło artykuł 4.  Traktatu Północnoatlantyckiego. Mówi on, że "strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, jeśli zdaniem którejś z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejś ze stron".

- Uruchomienie tego artykułu to nie tylko konsultacje, ale też rozwiązywanie problemów, które aktualnie się piętrzą przed takimi państwami jak Polska. Takimi, których granica stanowi jednocześnie granicę NATO i Unii Europejskiej. My działamy nie tylko w interesie bezpieczeństwa polskiego terytorium, ale też w interesie całego NATO na wschodniej flance i państw Unii Europejskiej - powiedział w TOK FM  Andrzej Grzyb.

W historii NATO od 1949 roku na artykuł 4. powołano się siedem razy. Polska uczyniła to w 2022 r., wraz z grupą sojuszników, w związku z agresją Rosji na Ukrainę na pełną skalę, a także wcześniej, w 2014 r., w związku z wywołanym przez Rosję kryzysem na Krymie i w Donbasie.

Źródło: TOK FM