Co dalej z programem SAFE? "Teraz rozpoczynają się schody"
Ministrowie obrony i finansów oraz unijni komisarze ds. budżetu i obronności podpisali umowę pożyczkową SAFE. Maciej Miłosz z "Rzeczpospolitej" mówił w TOK FM, że tak naprawdę teraz zaczynają się schody, bo do końca maja trzeba podpisać umowy na produkcję uzbrojenia. - Zostały nam trzy tygodnie, to jest naprawdę skomplikowana procedura - powiedział.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyzwania stoją przed polskim przemysłem zbrojeniowym po podpisaniu umowy SAFE?
- Co zakłada ten program?
Podczas uroczystości w KPRM w obecności premiera Donalda Tuska umowę pożyczkową SAFE podpisali: wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, a ze strony Komisji Europejskiej - komisarz ds. budżetu Piotr Serafin i komisarz ds. obronności Andrius Kubilius. Umowa pozwala na otrzymanie przez Polskę nawet 43,7 mld euro na obronność w postaci niskooprocentowanych pożyczek.
Według Macieja Miłosza z "Rzeczpospolitej" dopiero "teraz rozpoczynają się schody" bo trzeba mądrze wydać te pieniądze. - Do końca maja musimy zawrzeć kilkadziesiąt umów (...), czyli polski MON samodzielnie, a nie z innymi krajami unijnymi, będzie zamawiał sprzęt w polskim przemyśle obronnym - powiedział w TOK FM Miłosz.
Zaznaczył, że to "jest do zrobienia". - Tak naprawdę na podpisanie umów i aneksów wartych dziesiątki miliardów złotych zostały nam trzy tygodnie. To jest naprawdę skomplikowana procedura - podkreślił.
Ocenił, że "większość umów zapewne uda się podpisać", ale mamy kolejne wyzwanie, czyli produkcję. - Wszystkie umowy muszą zostać zrealizowane do roku 2030, a to oznacza, że mamy cztery i pół roku na wyprodukowanie sprzętu, jego dostarczenie. To wbrew pozorom wcale nie jest tak dużo czasu - wskazał.
Dodał, że część zakładów, które dziś obiecują, że zdążą w tym czasie dostarczyć zamówiony sprzęt, "po prostu się nie wyrobi". - Znowu będzie trzeba przekładać te pożyczki i szukać innych rozwiązań, żeby skonsumować te pieniądze, choć realia będą takie, że my całej tej puli ostatecznie nie wykorzystamy - powiedział.
- To nie jest tak, że nagle wojsko sobie nie poradzi, to jest istotna linia kredytowa, która przyspieszy nasze zakupy zbrojeniowe, ale też to nie jest tak, że to jest jedyne źródło finansowania naszego wojska - powiedział.
Quiz: Quiz TOK FM. 10 pytań o wydarzenia z mijającego tygodnia. Sprawdź, co pamiętasz.
Co zakłada SAFE
Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. niskooprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. KE przyznała Polsce ogółem 43,7 mld euro. Środki te mają sfinansować projekty obronne przewidziane w polskim planie inwestycyjnym.
Mają być przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu, 89 proc. funduszy trafi do polskiego przemysłu i gospodarki.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem do końca maja państwa członkowskie będą mogły samodzielnie zamawiać sprzęt zbrojeniowy w ramach SAFE; po tym terminie będą musiały do każdego zakupu szukać krajów partnerskich.
Dla Polski jest to kluczowy termin, bo większość planowanych przez nas zakupów to zamówienia w polskim przemyśle. Rządzący uspokajają, że nie ma obaw, iż Polska nie zdąży z tymi zamówieniami do końca maja.
W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE - zakładała ona stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić unijne środki.
W odpowiedzi na weto rząd przyjął uchwałę ws. Programu Polska Zbrojna, która upoważnia ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE.
Pożyczkę zaciągnie Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Pieniądze z Funduszu mogą być wykorzystywane tylko na potrzeby wojska, przez co środki z SAFE mogą nie trafić - jak wcześniej planowano - do służb takich jak Policja czy Straż Graniczna oraz na infrastrukturę. Rząd zapewnia, że mimo to wsparcie trafi do służb.
Źródło: TOK FM, PAP, fot.JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News