,
Obserwuj
Polityka

Sikorski skomentował spotkanie z prezydentem. "Rozmowy były konstruktywne"

PAP
3 min. czytania
27.01.2026 16:22

Jest pole do kompromisu z prezydentem Karolem Nawrockim ws. ambasadorów; myślę, że go zawrzemy - ocenił wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Podkreślił, że kompromis musi „polegać na podstawie prawnej” i zostać zawarty „bez dyskryminowania zawodowych dyplomatów”.

fot. Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy jest możliwe porozumienie między MSZ a Karolem Nawrockim?
  • Jakie warunki muszą zostać spełnione wg. Radosław Sikorskiego aby doszło do kompromisu?

W poniedziałek po południu odbyło się spotkanie szefa MSZ z prezydentem Karolem Nawrockim; dotyczyło ono m.in. sporu o obsadę stanowisk ambasadorskich. Nawrocki i szef polskiej dyplomacji mieli też rozmawiać o współpracy na linii MSZ-prezydent.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Sikorski stwierdził, że w sprawie powołania ambasadorów "pole do kompromisu z panem prezydentem jest, i myślę, że ten kompromis zawrzemy". "Ale on musi polegać na podstawie prawnej (...) Prawo stanowi, że to ja składam wniosek w sprawie ambasadorów. (...) Przypominam, że to MSZ odpowiada za stan służby zagranicznej; ja odpowiadam za ambasadorów przed Sejmem" - podkreślił Sikorski.

- Nie może być sytuacji, w której ja odpowiadam, a kto inny decyduje o składzie korpusu służby zagranicznej - powiedział szef MSZ, pytany o sprzeciw prezydenta wobec nominacji Ryszarda Schnepfa i Bogdana Klicha na ambasadorów odpowiednio w Rzymie i Waszyngtonie.

Sikorski odnosząc się do kwestii Klicha - szefa MON w latach 2007-2011, obecnego chargé d’affaires w Waszyngtonie - dodał, że "to, że prawa strona uznaje go za zamachowca smoleńskiego, nie jest dla mnie podstawą" do skreślenia go z funkcji w Waszyngtonie.

- To samo jeśli chodzi o wieloletniego ambasadora Ryszarda Schnepfa - w Kostaryce, Hiszpanii, USA. W naszej kulturze łacińskiej nie oceniamy ludzi po przodkach, tylko po ich pracy, a ambasador Schnepf dobrze wykonuje swoje obowiązki - ocenił szef MSZ. 

Jak powtórzył, w sporze z prezydentem kompromis jest możliwy, ale "bez dyskryminowania zawodowych dyplomatów i z poszanowaniem wymogów, apartyjności i skuteczności w działaniu na rzecz RP". - Z prezydentem Andrzejem Dudą w tym samym stanie prawnym (co obecnie - PAP) doszliśmy do tego, że prezydent Duda podpisał 24 nominacje ambasadorskie. Więc skoro on mógł podpisać, to prezydent Nawrocki w trakcie już przeszło sześciu miesięcy mógłby podpisać choć jedną nominację - dodał.

Sikorski podkreślił, że cieszy się, że doszło do spotkania z prezydentem. - Rozmowy były konstruktywne, a momentami wręcz sympatyczne - ocenił.

Zaznaczył ponadto, że MSZ traktuje "z najwyższą powagą" sugestie prezydenta dotyczące decyzji personalnych. - I o tych sugestiach personalnych wczoraj rozmawialiśmy, ale umówiliśmy się, że skończymy z tą praktyką w przestrzeni publicznej mówienia o personaliach, no bo to ani kandydatom, ani urzędującym dyplomatom nie ułatwia ich zadania, a przecież chcemy, żeby byli skuteczni - stwierdził.

Rada Pokoju

Sikorski był pytany na konferencji prasowej, czy podczas poniedziałkowego spotkania z prezydentem Nawrockim omówili kwestie powstającej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju. W tym kontekście szef MSZ został zapytany, czy obecność Polski w tym formacie jest wskazana oraz czy prawdą jest jakoby Polska miała przystąpić do Rady Pokoju w zamiana za ewentualną stałą bazę amerykańską w Polsce.

Odnosząc się do tej ostatniej kwestii, Sikorski powiedział, że "o tym nic mu nie wiadomo". - O ile wiem, prace nad stworzeniem kolejnej bazy w Polsce trwają od jakiegoś czasu - powiedział szef MSZ. - Nie mam na ten temat wiedzy i szczerze powiem wątpię, bo sprawa Rady Pokoju jest rzeczą bardzo świeżą, a o obecność wojsk amerykańskich w Polsce zabiegają kolejne rządy o 20 lat - podkreślił.
Wracając do sprawy Rady Pokoju i zaproszenia, aby do niej dołączyć, Sikorski powiedział, że w Polsce obowiązuje konstytucja, a także ustawa o umowach międzynarodowych, która mówi, że aby podpisać umowę międzynarodową, jest potrzebna zgoda Rady Ministrów w formie uchwały.

Sikorski dodał, że prezydent o taką uchwałę nie wnioskował, "więc oczywiście nie mógł podpisać" dokumentu ws Rady Pokoju. - Ale to się spotkało, jak rozumiem, ze zrozumieniem ze strony amerykańskiej i uważam, że dobrze się stało, bo i pan prezydent Nawrocki i strona amerykańska zdały sobie sprawę, kto w Polsce rządzi w dziedzinie polityki zagranicznej, kto ma prawo wydać zgodę na podpisanie umowy międzynarodowej - powiedział szef MSZ.

Przypomniał, że adresatem zaproszenia do Rady Pokoju wystosowanego przez prezydenta USA jest prezydent Nawrocki. - Więc jeśli pan prezydent, i to mu zakomunikowałem, chciałby w tej Radzie wziąć udział, to powinien zwrócić się do Rady Ministrów o uchwałę. Jeśli taki wniosek wpłynie, rozumiem, że bardziej do premiera niż do mnie, to Rada Ministrów oczywiście z szacunku dla głowy państwa taki wniosek rozważy - powiedział szef polskiej dyplomacji. 

Źródło: PAP, Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl