Stypa czy wesele? Tak było na Kongresie Nowego Otwarcia Polski 2050
- Myślałem, że jadę na stypę i jechałem zobaczyć, jak coś się kończy, a była dosyć dobra energia - tak kongres Polski 2050 ocenił w TOK FM Andrzej Bobiński z Polityki Insight. Czy partia ma jeszcze szansę odbić się od dna?
Stypa czy wesele? Tak było na kongresie Polski 2050
"Praca, płaca, mieszkania" - tak brzmiało nowe hasło partii, zaprezentowane na sobotnim kongresie Polski 2050. Przewodnicząca ugrupowania, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła też zmianę jego nazwy, które od teraz nazywać się będzie Polska 2050 Rzeczypospolitej Polskiej. Przewodnicząca zapowiedziała także, że partia dążyć będzie do uregulowania, "niesprawiedliwego systemu podatkowego" w Polsce i wprowadzenia podatku cyfrowego.
- Nazwa trochę przyciężkawa powiedziałbym. Chyba można było wymyślić coś zgrabniejszego - ocenił w “Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Andrzej Bobiński z Polityki Insight, który był obecny na sobotnim kongresie. - Muszę się przyznać, że myślałem, że jadę na stypę i jechałem zobaczyć, jak coś się kończy, a była dosyć dobra energia - relacjonował.
Innego zdanie była Karolina Lewicka. - Patrzyłam na twarze uczestników i miałam taką refleksję: Mieli udawać, że są na weselu, a wiedzieli, że są na stypie - wskazała.
- Ja nie miałem takiego wrażenia. Szczególnie, że to byłem w przyszłości na podobnym wydarzeniu i tu było więcej osób, było to wszystko lepiej wymyślone, była realna energia na sali, kiedy wchodzili kolejni mówcy, to sala się cieszyła. Więc zdziwił mnie ten zastrzyk energii, którego się nie spodziewałem - powiedział Bobiński.
Patrząc na sondaże, o ten optymizm jednak trudno. Bo poparcie Polski 2050 waha się w okolicach jednego procenta. Czy partia może się odbić od dna? - Myślę, że będzie bardzo ciężko. Osobiście w tym momencie nie wróżę wielkiej przyszłości tej formacji (...). Nie mam poczucia, żeby Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz miała jakąś nadzwyczajną charyzmę czy pozytywną energię. Też wydaje mi się, że atmosfera polityczna debaty publicznej, w której obecnie jesteśmy, nie sprzyja takim ugrupowaniom. Narasta polaryzacja i te próby trzeciodrogowe znalezienia się pomiędzy tymi dwoma wielkimi obozami, są trudne. Więc ja nie do końca widzę, jak ten statek miałby jeszcze popłynąć - podsumował analityk Polityki Insight.
Źródło: TOK FM