Minister przeprasza za chaos, ale aptekarzom na rękę nie idzie. "Dostaliśmy po uszach"
Farmaceuci chcieli przestać odpowiadać za recepty błędnie wypisane przez lekarzy. Nie udało się.
- Dostaliśmy jako środowisko po uszach, na pewno nie jesteśmy zadowoleni - prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Grzegorz Kucharewicz jest rozgoryczony.
O ich racje jeszcze walczy szef komisji zdrowia Bolesław Piecha z PiS. - Bez przyjęcia wniosków mniejszości, który porządkuje sprawy związane z abolicją i upraszczanie procedury wystawiania recept po prostu nie będzie dobrze - przekonywał
Tyle że ta walka wydaje się już bezcelowa. Aptekarze zapowiadają protest i już stawiają opór.
- Dopóki ustawa nie wejdzie w życie apteki, będą bezwględnie egzekwować prawidłowość wypisania recepty - mówi Kucharewicz.
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz z sejmowej mównicy kajał się za błędy Ewy Kopacz. - Za ten chaos, z tego miejsca, każdego kogo ten chaos dotknął przepraszam - mówił minister na sali plenarnej.
Jednak więcej zmian w ustawie prawdopodobnie nie będzie. - Zagłosujmy wszyscy nad poprawkami, nowelizacją, którą wspólnie omawialiśmy - Bartosz Arłukowicz. - Wszyscy wiemy o tym, że choroba i pacjent barwy politycznej nie mają - kończył swoją wypowiedź na sejmowej mównicy.
Głosowanie nad całością nowelizacji o godzinie 11.00.
Tak było przed Nowym Rokiem. Kolejki w aptekach: 'Czeka nas śmierć głodowa'
Służby protestowały w największych miastach Polski [GALERIA]>>