advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Czy przy wyborze Glapińskiego złamano prawo? Konstytucjonalista analizuje. I mówi o "prezesie dublerze"

Anna Siek
3 min. czytania
18.07.2022 13:58
Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski nie ma wątpliwości, że brak jest podstaw do podważenia wyboru Adama Glapińskiego na drugą kadencję na stanowisko prezesa NBP. - Utożsamianie roli prezesa z rolą członka zarządu jest wyraźnie niezgodne z konstytucją, bo to są różne organy - mówił w TOK FM, nawiązując do ekspertyzy, która dla polityków PO jest podstawą, by podważać wybór Glapińskiego.
|
|
fot. + Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Zdaniem polityków Platformy Obywatelskiej Adam Glapiński nie powinien być drugą kadencję prezesem Narodowego Banku Polskiego. Powołując się na opinie ekspertów, powtarzają, że skoro Glapiński przed objęciem stanowiska prezesa zasiadał w zarządzie banku centralnego, to drugą kadencję nie powinien być szefem NBP.

Zdaniem konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego wybór Glapińskiego był legalny. - Nie ma tutaj żadnych wątpliwości. Przepis ustawy mówi, że jedna osoba nie może być prezesem dłużej niż przez dwie kadencje, Adam Glapiński był prezesem przez jedną kadencję, więc nie ma problemu - ocenił w Poranku Radia TOK FM.

Prawnik przyznał, że nie zna ekspertyzy przygotowanej przez prof. Stanisława Hoca, na którą powołują się liderzy PO. - Konstytucja wyraźnie oddziela prezesa NBP i zarząd. To są różne organy, różnie powoływane. Ustawa mówi, że prezes wchodzi w skład zarządu - jako prezes, a nie członek zarządu. Ustawa o NBP mówi, że członek zarządu nie może zajmować żadnych innych stanowisk, poza pracą naukową i dydaktyczną. Członek zarządu nie może być prezesem, więc utożsamianie roli prezesa z rolą członka zarządu jest wyraźnie niezgodne z konstytucją. To są różne organy - konstytucja wyraźnie oddziela te organy i nie chodzi tylko o sposób powołania - argumentował w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

"Prezes dubler"

Autor ekspertyzy, którą podpierają się politycy PO, uważa, że Sejm powinien przyjąć uchwałę uznającą wybór Adama Glapińskiego za nieważny. Po czym prezydent Duda miałby wskazać nowego kandydata na stanowisko prezesa NBP. - Co powinien zrobić prezydent? - pytała prowadząca Poranek Radia TOK FM.

- Nic - odpowiedział prof. Piotrowski. Jak dodał, opisana procedura byłaby "kompletnie nie do zaakceptowania z punktu widzenia konstytucji". - Jeśli Sejm podjąłby taką uchwałę, to naruszałoby tym samym konstytucję, więc wszystko, co by potem nastąpiło - nawet jakby prezydent zaakceptował uchwałę, to zgłaszając jakiegokolwiek kandydata, naruszyłby konstytucję - ocenił konstytucjonalista. I podkreślił, że taką sytuację można porównać z tym, co już w przeszłości zrobił Andrzej Duda. Czyli z tym, że prezydent - po wyborach w 2015 roku - nie przyjął ślubowania od prawidłowo wybranych przez poprzedni Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

- Wszyscy obrońcy Konstytucji RP mówili wtedy, że prezydent niesłusznie postąpił. Teraz - jakby miał zgłosić kandydata na prezesa NBP, to naruszyłby konstytucję. I jeśliby Sejm wybrał takiego nowego kandydata - na skutek wniosku prezydenta, to byłoby to nielegalne. To byłby prezes dubler - wyjaśnił obrazowo prof. Ryszard Piotrowski.

NBP donosi do prokuratury na Tuska i Siemoniaka

Wypowiedzi liderów PO na temat Glapińskiego tak nie spodobały się w banku centralnym, że może zająć się nimi prokuratura. Bo Narodowy Banku Polski złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka, w związku z ich opiniami, że powołanie Adama Glapińskiego na stanowisko prezesa NBP było nielegalne.

W doniesieniu do prokuratury znalazły się cytaty z wypowiedzi polityków. Między innymi Tuska o tym, że jeśli Platforma wygra wybory, to "wyprowadzi Glapińskiego z NBP".