Wojciech Kałuża ma nową pracę. Trafił do JSW. "Perfidia PiS jest straszna"
Były wicemarszałek woj. śląskiego Wojciech Kałuża został w środę wybrany przez radę nadzorczą Jastrzębskiej Spółki Węglowej na stanowisko wiceprezesa tej spółki ds. rozwoju - poinformowała JSW w raporcie bieżącym. O nową pracę słynnego radnego Karolina Lewicka pytała Tomasza Trelę, posła Nowej Lewicy. - To są standardy PiS. Kałuża zarabiał 20 tysięcy złotych, bo zdradził (KO-red.), a teraz będzie zarabiał pewnie z 80 tysięcy złotych, bo nie zdradził Kaczyńskiego - odpowiadał gość "Wywiadu Politycznego".
Dopytywany przez Lewicką podkreślił, że nie zna dokładnej pensji Kałuży w JSW, ale jest w stanie ją oszacować. - Wiceprezesi zarabiają od 30 do 50 tysięcy zł miesięcy, do tego dochodzą dodatkowe apanaże. Więc pewnie tyle się uzbiera - wyjaśnił.
Od razu zaznaczył, że 'ta perfidia PiS jest straszna'. - Ludzi dotyka inflacja i drożyzna, a oni wyciągają Kałużę z jednej kałuży do innej, bo to przecież 'ich' Kałuża - skwitował Trela.
Historia Wojciecha Kałuży
21 listopada Kałuża złożył rezygnację z funkcji wicemarszałka woj. śląskiego, kilka godzin po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość straciło większość w sejmiku regionu. Marszałek regionu Jakub Chełstowski utworzył wówczas klub 'Tak! Dla Polski' i wraz z trójką innych dotychczasowych radnych PiS głosował wspólnie z dotychczasową opozycją, m.in. wybierając nowego przewodniczącego sejmiku i nowy zarząd województwa (marszałek zachował stanowisko).
W wyborach samorządowych cztery lata temu Wojciech Kałuża, który wcześniej był m.in. radnym i wiceprezydentem Żor, skąd pochodzi, został wybrany radnym woj. śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej. Przed pierwszą sesją sejmiku zdecydował się na porozumienie z PiS, co dało tej partii władzę w regionie, a jemu stanowisko wicemarszałka.