,
Obserwuj
Polityka

Polacy nie chcą, żeby Donald Tusk znów został premierem. "Problem można rozwiązać na wiele sposobów"

2 min. czytania
27.12.2022 08:55
Jeśli opozycja wygra wybory, Polacy nie widzą Donalda Tuska na stanowisku premiera. Zdaniem prof. Radosława Markowskiego, to może być dla niej problem. - Ale gdyby zapytano, kto inny z innych opozycyjnych liderów miałby stanąć na czele rządu, to wynik byłby równie niekorzystny, a nawet bardziej - mówił w TOK FM ekspert PAN i uniwersytetu SWPS.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

62 proc. Polaków nie chce, aby Donald Tusk wrócił na stanowisko premiera, jeśli opozycja wygra wybory - wynika z najnowszego sondażu Ipsos dla TOK FM i OKO.press. 46 proc. ankietowanych wskazało odpowiedzi 'zdecydowanie nie' i 16 proc. 'raczej nie'. Na pytanie o Tuska w roli premiera, 12 procent badanych odpowiedziało 'zdecydowanie tak', a 22 proc. 'raczej tak'. Problem z odpowiedzią miało 4 proc. badanych.

Jak zwrócił uwagę w TOK FM prof. Radosław Markowski, przy interpretacji wyników badania trzeba pamiętać o jednej rzeczy. - 60 kilka procent liczony jest od ogółu Polaków, podczas gdy do wyborów pójdzie 50-55 proc. - mówił politolog i socjolog z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu SWPS w 'Pierwszym Śniadaniu w TOK-u'.

W jego ocenie metodologiczne kwestie powodują też, że trudno określić tych, którzy faktycznie będą politycznie decydować. - To bolączka. Bo ci, którzy będą głosować albo mogliby zostać zdemobilizowani przez wizję tego, że Tusk zostanie premierem, to nie jest ogół Polaków - dodał w rozmowie z Piotrem Maślakiem. Według niego to powoduje także, że przewidywania są częściowo nietrafne.

"Problem można rozwiązać na wiele sposobów"

Gość TOK FM mówił też, że niezależnie od dyskusji o metodologii badań, wynik sondażu wskazuje, że dla opozycji może to być problem. - Ale to może być też taki problem, który można rozwiązać na wiele sposobów. By ktoś inny był kandydatem na premiera albo można zdecydować, że czasy są wyjątkowe i pokazać szerszy kontekst, że inni liderzy partii politycznych będą np. wicepremierami - wskazał konkretne kroki.

Podkreślił przy tym, że gdyby zapytano, kto inny z innych opozycyjnych liderów miałby stanąć na czele rządu, to wynik byłby równie niekorzystny, a nawet bardziej.

Inna rzecz, jak wskazał prof. Radosław Markowski, że wpływ na wynik najnowszego sondażu miał także czas, kiedy go zrealizowano. - W okresie przedświątecznym mamy ponadnormatywne pozytywne opinie o życiu. A jeśli jednym okiem się zerka jeszcze na Ukrainę, to wszystko jest właściwie ok - mówił w TOK FM.

Przypomniał, że tezę tę potwierdzają także badania uniwersyteckiego Centrum Studiów nad Demokracją. - Wojna w Ukrainie została niesłychanie skonsumowana na korzyść PiS. Gdyby nie ona, to można przypuszczać, że wynik byłby znacznie gorszy - podsumował w rozmowie z Piotrem Maślakiem.