,
Obserwuj
Polityka

Stan wyjątkowy w Polsce jesienią? "Na Nowogrodzkiej może kiełkować myślenie: Odłóżmy wybory"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
12.06.2023 10:33
Jeżeli sytuacja PiS w sondażach będzie się pogarszać i Kaczyński dojdzie do wniosku, że może przegrać wybory, to wybory się nie odbędą - prognozował w TOK FM Leszek Miller, europoseł i były premier.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z badania przeprowadzonego przez pracownię Estymator wynika, że na Prawo i Sprawiedliwość zagłosuje 35,9 proc. wyborców. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Obywatelska, która mogłaby liczyć na 29,6 proc. głosów (wzrost o 4,4 pkt proc.). Na Konfederację zagłosuje 13,9 proc. respondentów. Największy spadek odnotowuje Trzecia Droga (porozumienie Polski 2050 i PSL). Obecnie chciałoby na nią głosować 11 proc. badanych (spadek o 3,9 pkt proc.). Prezydent Andrzej Duda jeszcze wprawdzie nie ogłosił terminu wyborów parlamentarnych, ale zgodnie z konstytucją mają się odbyć jesienią. Sondaże mogą się jeszcze kilkakrotnie zmienić.

Leszek Miller, który był gościem w porannej audycji w TOK FM zauważył, że jeśli w badaniach sondażowych PiS będzie traciło na rzecz Platformy Obywatelskiej, to obóz rządzący podejmie kontrowersyjną decyzję. - Jeżeli sytuacja sondażowa będzie się pogarszać i Kaczyński dojdzie do wniosku, że może przegrać wybory, to wybory się nie odbędą (...) Zostaną przełożone. Wprowadzą stan wyjątkowy pod jakimś pretekstem – mówił Leszek Miller.

Posłuchaj: 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Były premier wyjaśnił, że łatwo znaleźć uzasadnienie dla wprowadzenia stanu wyjątkowego. Jego zdaniem, rząd może argumentować taką decyzję np. pogorszeniem się sytuacji w Ukrainie z polskiego punktu widzenia. - Jeżeli sondaże zaczną się pogarszać, to na Nowogrodzkiej będzie kiełkować myślenie: Odłóżmy wybory. Przełóżmy wybory – powtórzył europoseł.

Gość TOK FM odniósł się także do malejących punktów sondażowych dla Trzeciej Drogi (porozumienie Polski 2050 i PSL). Żeby partie weszły do parlamentu muszą przekroczyć próg 8 proc., topniejące sondaże są więc bardzo alarmujące. - Zerwanie rozmów z Hołownią i prośba do Donalda Tuska, żeby tworzyć wspólną listę razem z PO, byłaby czymś bardzo logicznym – zasugerował Miller.

Prezydent Andrzej Duda chce mieć większe kompetencje

Prezydent Andrzej Duda złożył projekt ustawy, w którym poszerza zakres swoich kompetencji. Chce mieć większy wpływ na politykę Unii Europejskiej, a także blokować kandydatów na poszczególne stanowiska w instytucjach unijnych. - Andrzej Duda od dłuższego czasu rozpycha się w ramach Konstytucji i przyznam, że czyni to skutecznie. Zmajoryzował polską politykę zagraniczną. Gdy tymczasem nasza Konstytucja mówi wyraźnie, że za politykę zagraniczną odpowiedzialna jest Rada Ministrów w konsultacjach z prezydentem, ale to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną RP. Tymczasem widać gołym okiem, że Rada Ministrów nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej, a wszystkie kompetencje i prerogatywy przejął pan prezydent. Ta ustawa jest kolejną próbą rozepchnięcia się – skomentował były premier.

Leszek Miller dodał, że 'to nie jest domena tylko pana Andrzeja Dudy, dlatego że wszyscy prezydenci mieli takie tendencje. Tylko że jak mieli przed sobą silnych premierów, to napotykali na problemy'. - Obecny premier nie jest ani silny, ani nie jest premierem, więc prezydentowi przychodzi to łatwiej – argumentował europoseł.

Imigranci w Europie

Komisja Europejska zaproponowała relokację dodatkowych 120 tysięcy osób, które zasługują na międzynarodową ochronę. Polska znalazła się w grupie przeciwników. – Jeszcze długa i cierniowa długa przed tym projektem, ponieważ te uzgodnienia muszą nastąpić w trójkącie: Parlament Europejski, Komisja Europejska i Rada Unii Europejskiej – wyjaśniał europoseł.

Przypomnijmy, że PiS grało już na lękach przed imigrantami. Jarosław Kaczyński mówił, że 'przenoszą zarazki'. – Taki prezent ze strony Komisji Europejskiej to jest polityczne złoto dla PiS – skomentował Leszek Miller.

Jednocześnie były premier zauważył, że z obliczeń wynika, że 'kontyngent dla Polski to byłoby ok. 2000 osób', czyli tyle imigrantów powinniśmy przyjąć nad Wisłą. - Kościół, ustami jednego z biskupów, deklarował, że jest gotów przyjąć jedną osobę na parafię. Parafii jest w Polsce 10 tys. Trzeba zapytać, czy Kościół podtrzymuje swój szlachetny zamiar i poprosić, żeby przyjęto jedną osobę do każdej parafii – zasugerował rozwiązanie poseł Lewicy.