advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Zełenski powinien przeprosić za rzeź wołyńską? Szef gabinetu Dudy: Przepraszanie to banalizacja

Anna Siek
4 min. czytania
10.07.2023 09:57
- Przepraszanie to banalizacja pamięci historycznej. Chodzi o to, żeby uznać ogrom tej tragedii, potępić jej sprawców i oddać hołd ofiarom. To jest znacznie dalej idące niż jakieś przeprosiny - powiedział w TOK FM Paweł Szrot, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy.
|
|
fot. Twitter.com/Wołodymyr Zełenski

We wtorek (11 lipca) przypada 80. rocznica rzezi wołyńskiej, której ofiarami było ok. 100 tys. Polaków. W niedzielę hołd pomordowanym oddali prezydenci Polski i Ukrainy. Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski wzięli udział w nabożeństwie ekumenicznym w katedrze w Łucku. 'Razem oddajemy hołd wszystkim niewinnym ofiarom Wołynia! Pamięć nas łączy! Razem jesteśmy silniejsi' - napisali w mediach społecznościowych.

Ale część komentatorów zwróciła uwagę, że we wpisie zabrakło jasnego wskazania, kto dokonał rzezi.

- Czy władze Ukrainy powinny przeprosić za Wołyń i jasno powiedzieć, kto był odpowiedzialny za to ludobójstwo? - pytała w Poranku TOK FM Pawła Szrota Dominika Wielowieyska.

- Jest oczywiste, kto był odpowiedzialny: Ukraińska Armia Powstańcza. To jest jasne dla prezydenta Dudy i myślę, że dla pana prezydenta Zełeńskiego. Przepraszanie to - moim zdaniem - banalizacja pamięci historycznej. Chodzi o to, żeby uznać ogrom tej tragedii, potępić jej sprawców i oddać hołd ofiarom. To jest znacznie dalej idące niż jakieś przeprosiny. To jest droga, proces. Wczoraj ważny etap został osiągnięty na tej drodze - ocenił w 'Poranku Radia TOK FM' szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Szrot przekonywał, że prezydent Duda 'świadomie przyjął założenie, że nie będzie szukał żadnych przełomów'. Jak wyjaśnił, chodzi przede wszystkim o to, żeby 'wytrwale tłumaczyć naszym ukraińskim przyjaciołom', jak 'kluczowe miejsce' zajmuje rzeź wołyńska w pamięci historycznej Polaków.

- Ale widzi pan, że elektorat Prawa i Sprawiedliwości ma pretensje, że podczas spotkania z prezydentem Zełenskim nie padło w ogóle zdanie, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię. Chcę zwrócić uwagę, że to nie jest nowy etap, bo już Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma wzięli udział w takiej uroczystości. Krytycy prezydenta uważają, że nie posunęliśmy się o krok - mówiła Wielowieyska.

- Ja się nie zgadzam z tymi krytykami pana prezydenta. Uważam, że bardzo ważny krok został osiągnięty. Działania prezydenta Zełenskiego te obie kwestie - czyli pamięć historyczną i pojednanie - posunęły do przodu - argumentował prezydencki minister.

Co wolno księdzu? Duda napomina ks. Isakowicza-Zalewskiego

Prowadząca 'Poranek Radia TOK FM' przypomniała, że kilka dni temu prezydent skrytykował księdza Tadeusza Isakowicza-Zeleskiego. Sprawa zaczęła się od krytyki pod adresem Andrzeja Dudy, że podczas czerwcowej wizyty w Kijowie nie poruszał tematu rzezi wołyńskiej. Prezydent i ksiądz wymieniali - publicznie - zarzuty.

Prezydent Duda stwierdził w końcu - jak przypomniała Wielowieyska - że ksiądz Isakowicz-Zalewski powinien się zajmować tym, czym zajmuje się ksiądz, a nie polityką.

- Tak się zastanawiam, że prezydent napomniał księdza, a kiedy arcybiskup Jędraszewski przed II turą wyborów prezydenckich wsparł Andrzeja Dudę, to prezydent nie narzekał, że księża zajmują się polityką - zauważyła dziennikarka.

- Powiem w ten sposób: ks. Isakowicz-Zaleski wzburzył też moje emocje, kiedy jakiś czas temu zdarzyło mu się powiedzieć nieprawdę o decyzjach pana prezydenta, zarzucając mu, że nie objął patronatu honorowego nad obchodami rzezi wołyńskiej. Otóż objął i nad tymi centralnymi i nad dwoma lokalnymi, z tego, co wiem. Więc ja też załamałem ręce nad tym, że kapłan mówi nieprawdę - stwierdził Paweł Szrot.

Na kolejne pytanie dotyczące tego, że prezydent nie napominał do tej pory księży, którzy jawnie angażowali się w politykę, choć przykładów takich wypowiedzi jest wiele, szef gabinetu Dudy odpowiedział: 'Prezydent powiedział to, co powiedział o ks. Isakowiczu-Zaleskim, miał swoje powody'.

- Rozumiem, jak księża popierają PiS, to mogą się mieszać w politykę, a jak krytykują, to nie? - dopytywała dziennikarka.

- Pani postawiła taką tezę, z którą ja nie mam obowiązku się zgadzać - uciął gość 'Poranka Radia TOK FM'.

Wybory parlamentarne. Kiedy prezydent ogłosi datę?

Kampania wyborcza trwa w najlepsze, choć oficjalnie nie wiemy jeszcze, kiedy odbędą się wybory. Prezydent Duda cały czas nie wskazał daty głosowania. Choć nie jest tajemnicą, że PiS skłania się do tego, żeby wybory odbyły się 15 października, w Dzień Papieski. Także prezydent sugerował już, że to dobry termin.

- Kiedy pan prezydent ogłosi datę wyborów? - pytała Dominika Wielowieyska.

- W czasie nieodległym. Są określone ramy, więc proszę się spodziewać. Pani redaktor w polityce niezwykle ważna jest kwestia pewnej dramaturgii, więc nie będę wskazywał żadnego terminu - odpowiedział prezydencki minister. Dodając, że termin 15 października 'jest zupełnie realny'. - Zresztą prezydent mówił, że to jest termin brany przez niego pod uwagę - przypomniał współpracownik Andrzeja Dudy.

Komu najbardziej ufają Polacy? Bardzo duży spadek notowań Andrzeja Dudy