,
Obserwuj
Polityka

Donald Tusk w Koszalinie, Mateusz Morawiecki w Sianowie. O czym mówili?

PAP
4 min. czytania
14.07.2023 20:47
Donald Tusk i Mateusz Morawiecki w piątek popołudniu odwiedzli mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. Co mówili liderzy PO i PiS?
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Lider Platformy podczas spotkania z mieszkańcami Koszalina przekonywał, że 'PiS mówi o tym półgębkiem, Konfederacja mówi o tym otwartym tekstem - ich celem jest wyprowadzenie Polski z UE'. - To jest postulat prosty, oni są do niego przekonani i on nie wymaga żadnych nadzwyczajnych operacji - stwierdził.

- Pamiętajcie o tym, że te wybory to śmiertelnie poważna sprawa. Nie dajcie sobie robić wody z mózgu. Słuchajcie uważnie, bo macie tysiąc możliwości, aby dotrzeć do prawdy na temat rządzącego PiS i udającej opozycję przybudówki PiS - powiedział Tusk.

Jest bowiem - jak mówił - 'taka partia, która udaje opozycję, o której już właściwie wiadomo, bo to wyszło na jaw w tych słynnym mailach Dworczyka i nie tylko, że tak naprawdę PiS przygotował sobie pewną przybudówkę, która trochę udaje opozycję, ale tak naprawdę bywa arcy-PiS w wielu sprawach'. Przewodniczący PO tłumaczył, że chodzi o partię, która głosowała 'przeciwko przepisom, które mają chronić polskie dzieci przed przemocą, która czasem kończy się śmiercią'.

Nawiązał w ten sposób do uchwalonej w czwartek przez Sejm nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, mającej wzmocnić ochronę dzieci przed przemocą. Projekt tej noweli powstał kilka dni po śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. Zmiany poparł niemal cały Sejm. Przeciw noweli głosowało 11 posłów z Konfederacji i Wolnościowców. - Ludzie muszą otworzyć oczy. Polityka to nie jest jakiś jednorazowy dowcip: a zrobię na złość temu, tamtemu. My, jako wyborcy, oddamy Polskę w ręce kolejnej ekipy i od tego będzie zależało nie tylko bezpieczeństwo Polski, jej obecność w UE, ale też bezpieczeństwo wszystkich polskich dzieci - podkreślił Tusk.

Przewodniczący PO dodał, że 'lider tej partii umieścił na jednej z platform społecznościowych swoje zdjęcie, ze swoimi córeczkami i podpisem: jestem zwolennikiem przemocy symbolicznej'. - A więc bicia dzieci, mówiąc krótko - dodał lider PO.

- Co trzeba mieć w głowie i co może zgotować Polsce ktoś, kto ubiega się o władzę i kto z takim nadzwyczajnym wyczuciem humoru bierze swoje dzieci, robi im zdjęcie i mówi, że jest zwolennikiem przemocy? Pomyślcie - mówił Tusk, zwracając się do zgromadzonych.

- Zauważyliście pewnie, że niektórzy wyborcy są gotowi nawet przełknąć takie bzdury, jakie pojawiają się dziś w przestrzeni publicznej, że nie będzie żadnych podatków, nie będzie publicznej ochrony zdrowia, nie ma co płacić w ogóle emerytur. Pojawiają się takie dziwolągi. Ludzie tego poważnie nie traktują, może i słusznie - zaznaczył Tusk.

Zwracając się do zgromadzonych Tusk powiedział: 'co do jednej sprawy nie możecie mieć wątpliwości'. - Naszym zadaniem jest ochronić Polskę przed syntezą przemocowości i pogardy dla ludzi, w tym dla naszych dzieci - wskazał.

Mateusz Morawiecki o Donaldzie Tusku i swoich rządach

Szef rządu podczas wystąpienia nawiązywał do b. trenera reprezentacji Polski. Jak mówił, Paulo Sousa 'przyjechał do Polski, chwilę potrenował naszą reprezentację narodową w piłce nożnej, po czym zwinął kasę i pojechał do Brazylii, bo ktoś dał mu jakąś tam ofertę, dziennikarze nazwali go siwym bajerantem'. - My też w Polsce mamy takiego bajeranta, który potrafi zmienić zdanie trzy razy w ciągu tygodnia. Jak lis, jak farbowany lis. Takiego bajeranta, który potrafi powiedzieć: nie podniosę wieku emerytalnego, a potem - uwaga - nie dość, że podniósł ten wiek emerytalny, to sam odszedł (na emeryturę - PAP)w wieku 65 lat - mówił premier.

- Wyobrażacie sobie kogoś takiego, żeby on rządził Polakami? Polakom podniósł, sam poszedł na wcześniejszą, a wcześniej kłamał, że nie podniesie emerytury. To jest Judasz, bajerant, scammer, kłamca i kłótnik, tak mogę go określić w skrócie - dodał szef rządu nawiązując do szefa PO Donalda Tuska.

- Uważajmy na tych, którzy dzisiaj w przebraniu lisów wejdą do kurnika i będą starali się zrobić wszystko żeby obiecać, omamić, przedstawić przyszłość w różowych barwach. Przypomnijcie sobie wtedy coś, co nie było tak dawno, raptem 8-10 lat temu: prawie 2,5 mln ludzi na bezrobociu. Tu na tych terenach wyście szczególnie cierpieli - wskazał premier.

- Dlatego jak tylko zaufacie PiS, to moja solenna obietnica, że jeszcze bardziej na takie miasta przesuniemy inwestycje - zadeklarował Mateusz Morawiecki.

Podczas swojego wystąpienia premier wymieniał dokonania rządu PiS; jak mówił, są to: obniżka podatków, zwiększenie nakładów na obronność, na drogi, przedszkola i szkoły. Morawiecki wskazywał, że rząd wydaje środki na szpitale, remizy oraz obwodnice. - I jeszcze zostają środki na politykę społeczną i na politykę dla takich gmin, jak Sianów, które były zapomniane w przeszłości - zaznaczył.

- Nie dajcie tego szeryfa wygonić w październiku z miasta, bo to, co zrobiliśmy przez osiem lat, można zniszczyć w osiem miesięcy. O tam są tacy specjaliści, że w osiem tygodni by to zniszczyli - mówił, nawiązując do opozycji.

- Ich filozofia działania, to patrzeć na Brukselę, na Niemcy, słuchać silniejszego, służyć silniejszemu - powiedział.

- Ja mogę państwu obiecać, że my Polskę obronimy, my Polski na pewno nie wyprzedamy. Będziemy trzymać nasze srebra rodowe, będziemy trzymać perły naszej architektury, nie wyprzedamy ich, nasze przedsiębiorstwa - mówił premier.

- Nie rozwalimy tej zapory, muru, który sami zbudowaliśmy. My Polskę obronimy przed nielegalną imigracją, przed zagrożeniami na ulicy. Polska musi być bezpieczna na granicy i na ulicy, to jest nasza dewiza - podkreślił Morawiecki.