Dymisja Niedzielskiego ma drugie dno? "Trwa ostra walka"
Po trzech latach na stanowisku ministra zdrowia Adam Niedzielski odchodzi z resortu. Premier Mateusz Morawiecki, który we wtorek przyjął jego rezygnację, na konferencji prasowej podkreślił, że 'teraz jest czas kampanii wyborczej, a to o "taki okres, w którym trzeba być szczególnie wrażliwym na jakikolwiek błąd".
Błędem, który popełnił minister Adam Niedzielski, jest ujawnienie w mediach społecznościowych, jakiego typu leki przepisał sobie Piotr Pisula - lekarz z Poznania, który alarmował w materiale TVN o gigantycznych problemach z wystawianiem e-recept.
Naczelna Rada Lekarska zarzuciła szefowi resortu zdrowia złamanie tajemnicy lekarskiej poprzez ujawnienie, jakie leki i komu wystawia lekarz. A lekarz wezwał do przeprosin i przekazania 100 tys. zł na rzecz Hospicjum Palium w Poznaniu.
Zdaniem prowadzącego środowe wydanie "Poranka Radia TOK FM" Jacka Żakowskiego, ujawnienie danych wrażliwych poznańskiego lekarza nie jest prawdziwą przyczyną dymisji Niedzielskiego. Jak wskazał dziennikarz, chodziło o "zdobycie popularności rządu w środowiskach Konfederacji i antyszczepionkowców, przez które Niedzielski był znienawidzony". - Więc musiał znaleźć się kij - stwierdził Żakowski.
Jak zauważyła Agata Szczęśniak, przypadek Niedzielskiego nie był pierwszym, gdy ktoś związany z rządem PiS złamał zasadę dotyczącą nieujawniania danych osobowych. Niedzielski był jednak pierwszym, który poniósł tego konsekwencje. - Nie poleciał prokurator krajowy (Tomasz - red.) Szafrański za ujawnienie danych ofiary napaści przez Marikę Matuszak. Nie poleciał szef policji (Jarosław Szymczyk - red.) za ujawnienie wrażliwych informacji na temat pani Joanny z Krakowa przed całą Polską. A Adam Niedzielski poleciał - zaznaczyła dziennikarka OKO.press oraz prowadząca "Jest Temat!" w TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". W ejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Jedynym, który traci, jest Morawiecki"
Dlatego - jak oceniła - "najważniejszym powodem" wyrzucenia Niedzielskiego ze stanowiska rzeczywiście jest "walka o elektorat antyszczepionkowców". - To jest coś, co części Polek i Polaków bardzo zalazło ze skóry. Jakoś nie potrafią zrozumieć potrzeby szczepień i na tym budują się radykalne środowiska. Patryk Jaki, który jakoś stał się reprezentantem tych środowisk, natychmiast ucieszył się z tej dymisji. Zdecydowała ostra walka o elektorat Konfederacji, a nie ewidentne złamanie prawa - skomentowała dziennikarka.
Bogusław Chrabota, który decyzję PiS w sprawie szefa MZ nazwał "wizerunkową" i "strategiczną", dodatkowo wskazał na słabą pozycję Niedzielskiego, jaką dotychczas zajmował w rządzie. - W PiS jest gra koterii, które są albo podzielone zgodnie z nazwiskami liderów, albo grają w jakąś grę. Niedzielski jako człowiek Morawieckiego - bo to było dla niego jedyne zaplecze polityczne - w większości tych koterii nie miał żadnej sympatii ani wsparcia. Z perspektywy partii nie jest to więc żadna strata. PiS pozbywa się w ten sposób obciążania wizerunkowego. Jedynym, który na tym traci, jest Morawiecki, którego team w rządzie maleje i słabnie - przekonywał redaktor naczelny Rzeczpospolitej w rozmowie w TOK FM.
Propozycję objęcia funkcji szefa MZ otrzymała od szefa rządu Katarzyna Sójka - lekarka i posłanka PiS, absolwentka m.in. Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.