,
Obserwuj
Polityka

Referendum i cztery pytania. "Wszystkie zawierają błędy". Ekspertka analizuje punkt po punkcie

Natalia Ryńska
4 min. czytania
14.08.2023 18:06
Wszystkie zawierają błędy - tak o zaproponowanych przez PiS pytaniach referendalnych powiedziała na antenie TOK FM dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech, socjolożka i politolożka ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Jej zdaniem rolą proponowanego referendum jest "odwrócenie uwagi", a także zagwarantowanie PiS dodatkowych środków na kampanię wyborczą.
|
|
fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z pomysłem Zjednoczonej Prawicy 15 października, czyli w dniu wyborów parlamentarnych, ma się odbyć również ogólnopolskie referendum. Pytania, jakie mają zostać postawione Polakom, przedstawili czołowi politycy PiS w spotach publikowanych w serwisie X (Twitter). Zarówno pomysł przeprowadzenia referendum, jak i treść pytań budzą wiele emocji.

Małgorzata Molęda-Zdziech, kierowniczka Katedry Studiów Politycznych ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w audycji "Pierwsze Śniadanie w TOK-u" przeanalizowała trzy pierwsze pytania, znane w czasie trwania audycji. Telefonicznie poprosiliśmy ekspertkę o ocenę czwartego pytania, które zostało opublikowane później.

Gościni Filipa Kekusza określiła podane pytania mianem ciekawych po względem analitycznym. - Można na nich mówić o błędach, jakich powinniśmy unikać, formułując zarówno pytania badawcze, jak i te do referendum (?). Wszystkie zawierają błędy. Widać, że ich celem nie jest tak naprawdę pytanie - wyjaśniła ekspertka. Głównym zarzutem socjolożki jest instrumentalne wykorzystanie instytucji referendum i podporządkowanie go partyjnym celom. Co do pytań, to łączy je przede wszystkim nieprecyzyjność sformułowań.

Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?

Kaczyński przedstawia pytanie referendalne
Kaczyński przedstawia pytanie referendalne
Twitter

Małgorzata Molęda-Zdziech: To pytanie zawiera pojęcie prawne, jakim jest 'przedsiębiorstwo państwowe'. Często nawet komentatorzy mylą je ze spółkami Skarbu Państwa, a to nie jest tożsame pojęcie (?). Dodatkowo pytanie mówi o wyprzedaży. W językowym znaczeniu wyprzedaż znaczy sprzedaż po niskiej cenie, spowodowane np. likwidacją sklepu i robimy to pod presją czasu.

Czy jesteś za podwyższeniem wieku emerytalnego wynoszącego dziś 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?

Beata Szydło prezentuje propozycję drugiego pytania referendalnego
Beata Szydło prezentuje propozycję drugiego pytania referendalnego
Konto Prawa i Sprawiedliwości na portalu X

MM-Z: To pytanie jest niezrozumiałe, bo pytamy o to, czy jesteś za podniesieniem wieku emerytalnego dziś wynoszącego dla kobiet 60 lat i 65 dla mężczyzn. Prawdziwa jest informacja o obecnym stanie rzeczy, natomiast nie wiemy nic na temat mechanizmu podnoszenia wieku. Czyli do jakiego wieku chcielibyśmy podnieść ten wiek emerytalny? W jaki sposób miałoby być to zrobione? Czy jednorazowo, czy mielibyśmy do tego dochodzić latami, czyli taki system, jaki został zaplanowany we Francji? Wiemy, że ta kwestia była już konsultowana i taki pomysł został odrzucony. Z drugiej strony wiemy, że sytuacja demograficzna Polski jest taka, że musimy mieć zabezpieczenie na nasze emerytury. A system emerytalny zbudowany jest na zasadzie solidarności pokoleniowej. Czyli młodsi zarabiają na emeryturę starszych, a starszych jest dwukrotnie więcej. To jest temat ważny (?), ale pytanie jest kompletnie nieprecyzyjne. Właściwie ma tylko testować pewne tematy i może odwracać uwagę od tego, co rzeczywiście jest ważne.

Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?

Pytanie referendalne
Pytanie referendalne
Twitter

MM-Z: Po pierwsze premier Morawiecki pyta o to, czy popieramy przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów, gdzie wiemy, że ta kwota została ustalona na około dwóch tysięcy. Po drugie stygmatyzuje pewną grupę imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a wiemy, że to rząd PiS-u przyjął największą grupę właśnie z tych regionów. I jeszcze mówi, że to w ramach 'mechanizmu przymusowej relokacji, narzuconego przez biurokrację europejską'. Wiemy, że ta ostatnia część mówiąca o narzuceniu przez biurokrację europejską też nie jest prawdziwa. Bo proces podejmowania decyzji w Unii Europejskiej polega na tym, że decydenci, w tym wypadku premierzy, porozumiewają się co do tych kwot. Uczestniczy się w procesach negocjacyjnych i dochodzi się do tych ustaleń w drodze negocjacji, które mają co do zasady zakończyć się kompromisem. Czyli wypracowaniem stanowiska, które jest akceptowalne dla wszystkich partnerów, dla wszystkich członków Unii Europejskiej, i premier Morawiecki też w tych spotkaniach uczestniczył.

Czy popierasz likwidację bariery na granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Białorusi?

Minister Błaszczak ujawnia czwarte pytanie referendalne
Minister Błaszczak ujawnia czwarte pytanie referendalne
Twitter

MM-Z: Cały przekaz związany z ogłoszeniem czwartego pytania jest niejasny. W pytaniu jest mowa o 'likwidacji bariery' na granicy z Białorusią, a nie o murze na granicy, a takie wyrażenie funkcjonuje w debacie publicznej. Odgradzanie się murem przypomina m.in. USA i Meksyk. Zatem sięgnięto po wyrażenie 'bariera' świadomie, żeby nie przywoływać negatywnych skojarzeń: mur dzieli, pokazuje konflikt, a pojęcie bariery jest bardziej neutralne znaczeniowo, w rezultacie nie wiadomo, o czym mówimy. W spocie prezentującym czwarte pytanie minister Błaszczak posługuje się sformułowaniami, że bezpieczeństwo jest zagrożone, a dzięki działaniom rządowym sytuacja jest kontrolowana. W rzeczywistości mur nie jest skutecznym elementem obrony, ani tym bardziej nie jest regulacją kwestii imigracji. A tymczasem w żadnym punkcie nie pytamy o całą politykę migracyjną, której w Polsce po prostu nie ma. Łatwiej manipulować opinią publiczną, mówiąc o 'barierach'.

Gościni zwróciła uwagę, na liczbę zagadnień, których dotyczą pytania. Przypomniała, że po 1989 roku referenda w Polsce odbywały się w sprawach istotnych, jak na przykład akcesja do Unii Europejskiej. - Jeśli mamy jeden problem poddany głosowaniu, to rzeczywiście mamy czas na kampanię informującą, na przedstawienie argumentów (?). Do wyborów zostało około 60 dni, byłoby bardzo mało czasu na przedstawienie aż takiej dużej argumentacji merytorycznej do tych czterech problemów - powiedziała.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>