,
Obserwuj
Polityka

Kaczyńskiego zderzenie z rzeczywistością. "Przywódca okazuje się bezradny, niejako nagi"

Anna Siek
3 min. czytania
17.11.2023 17:14
Inauguracja prac Sejmu pokazała, że PiS nie zamierza dać nowej większości spokoju do pracy. Pokazał się też Jarosław Kaczyński. Politolog prof. Tomasz Słomka ocenił w TOK FM, że mamy do czynienia z "przywódcą zmęczonym". - Nie ma w tym krztyny złośliwości - podkreślił.
|
|
fot. Źródło: X/Cezary Tomczyk

PiS zrobił dużo, żeby podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu pokazać, jaki politycy tej partii mają pomysł na byciu w opozycji. To przede wszystkim ataki na sejmową większość, krzyki, prowokowanie, obrażanie.

- Ataki ze strony PiS to jest element poszukiwania modelu bycia w opozycji. Połączyłbym to z innymi składnikami. Jaką Prawo i Sprawiedliwość będzie opozycją, zdefiniował Jarosław Kaczyński 10 i 11 listopada. To będzie twarda opozycja, która będzie mocno wskazywała wrogów - komentował w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" politolog prof. Tomasz Słomka. Ekspert z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego przypomniał, że w przemówieniach Kaczyńskiego dużo było straszenia Niemcami, Unią Europejską. - Mnie szokuje troszeczkę, że PiS głównego wroga widzi w demokratycznym Zachodzie, natomiast nie widać obawy przez imperialną Rosją. Rosja zniknęła z retoryki Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Przypomnijmy, że Kaczyński - wchodząc do Sejmu oskarżył Donalda Tuska m.in. o 'niemieckie chamstwo', nazwał też przyszłego premiera 'lumpem'.

- To, co widzieliśmy to próbowanie pola, gdzie można się posunąć, czy opłaca się być ostrą opozycją. Może twardy elektorat PiS, żeby przetrwać, potrzebuje takiego ugrupowania - mówił gość TOK FM.

'Do Kaczyńskiego dotarło, że został oszukany'. Kamiński zdradza, co powiedział mu 'ważny polityk PiS'

Jarosław Kaczyński, czyli "zmęczony przywódca"

Obrażanie to nie jedyne, co pokazał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS prace w Sejmie X kadencji zaczął od spóźnienia się, wszedł na salę w trakcie odśpiewywania hymnu, udokumentowano też, jak przysypiał, gdy przemawiał Mateusz Morawiecki.

- Pomijam, że Kaczyński się spóźnia, bo on nigdy nie miał szacunku dla tej Izby, który objawiałby się punktualnością, dyscypliną. Ale te jego coraz częstsze przejęzyczenia - jakby to dyplomatycznie ująć - niezręczne, przysypianie na wystąpieniach. Jak oceniasz kondycję także polityczną lidera PiS-u? - pytał swojego rozmówcę Piotr Maślak.

- Kaczyński jest przywódcą zmęczonym. To jest rzecz obiektywna, nie ma w tym krztyny złośliwości: starszy człowiek, który być może potrzebuje już prostego odpoczynku - ocenił prof. Słomka. Politolog przyznał, że jest coś "bardziej niepokojącego" od zmęczenia, które rzuca się w oczy.

- W zderzeniu z realiami, w które Kaczyński nie wierzył - nie wierzył, że można przegrać, przywódca okazuje się bezradny, niejako nagi. Przyzwyczaił się, że nikt nie pyta go o rzeczy niewygodne, że dziennikarze nie mają do niego dostępu, że nikt mu szyków nie psuje, jeśli chodzi o procedury parlamentarne. A tu się nagle okazuje, że marszałek nie dopuszcza go do głosu i już nie działają żadne zasady, że poza procedurą. To jest to zderzenie z realiami - argumentował ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wiadomo, co powiedział Kaczyński do Hołowni. Zaczął od 'panie marszałku'