Debata o in vitro w Sejmie. Nowacka do PiS: Czy nie jest wam wstyd, że krzywdziliście ludzi?
Pod obywatelskim projektem ustawy w sprawie refundacji in vitro - "Tak dla in vitro" podpisało się kilkaset tysięcy Polek i Polaków. W czwartek w Sejmie odbywa się pierwsze czytanie projektu. Agnieszka Pomaska, przedstawiając uzasadnienie projektu, mówiła, że '15 października skończył się czas zaglądania do sumień Polek i Polaków'. W czasie przemówienia polityczki PO z sali plenarnej wyszła większość polityków PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński.
W Sejmie zaczęło się od awantury. 'Uzurpatorzy. Próbujecie skraść prawdziwy wynik wyborów'
Zabierające głos posłanki nowej sejmowej większości przypominały, że PiS decydując w 2015 roku o cofnięciu dofinansowania zabiegów in vitro, pozbawił wiele rodzin możliwości posiadania dzieci. Jak stwierdziła Barbara Nowacka, 'rządzący upokorzyli biednych, rodziny, które nie miały pieniędzy na prywatny zabieg'. - Patrzę na was, polityczki i politycy PiS, i zastanawiam się, czy nie jest wam wstyd. Czy nie jest wam wstyd, że krzywdziliście ludzi, że zabieraliście szczęście rodzinom? - pytała posłanka Koalicji Obywatelskiej. Według Nowackiej przez osiem lat swoich rządów PiS prowadził 'politykę pogardy wobec dzieci poczętych metodą in vitro, wobec ich rodziców i wobec ich rodzin'.
- Te wszystkie rodziny powinny dzisiaj usłyszeć z wysokiej izby: 'Przepraszamy was za tę hańbę, którą zafundował wam Czarnek, Witek i inni rządzący. Obiecuję wam, że takiego wstydu, który przyniósł podręcznik HiT, gdzie byliście stygmatyzowani, nigdy więcej nie dostaniecie - mówiła Nowacka.
Jak podkreśliła, procedura in vitro to "prawo ludzi do szczęścia, do posiadania dzieci". - Możecie krzyczeć, ale wasz krzyk jest dziś śmiesznym krzykiem wieków średnich - odpowiadała na okrzyki z ław zajmowanych przez PiS.
Także szef Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił się do polityków PiS-u. - Jakim trzeba być okrutnym, jaką trzeba być okrutną władzą, żeby pozbawić największego szczęścia, jakie może być w życiu dla rodziców - posiadania dzieci. Ten obywatelski projekt kończy okrucieństwo, które zaczęło się zaraz po przejęciu władzy (przez PiS). Co wy w sobie mieliście, żeby zaraz po przejęciu władzy podjąć decyzję o zablokowaniu prawa do szczęścia, do posiadania dzieci? To jest po prostu niezwykłe - ocenił.
O in vitro w Sejmie. Co zrobi PiS?
Prawo i Sprawiedliwość postanowiło, że chce, żeby projekt skierowano do dalszych prac. Jak mówiła w imieniu klubu Józefa Szczurek-Żelazko, 'projekt ustawy wymaga doprecyzowana, dookreślenia zasad przeprowadzania tych procedur, które mają być finansowane z budżetu państwa'.
Poseł PiS-u i rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego Piotr Müller zapowiedział, że "w klubie parlamentarnym PiS nie ma dyscypliny partyjnej w zakresie spraw ideologicznych, ideowych takich jak in vitro, jak aborcja".
In vitro nazwała 'produkcję człowieka'. Zamiast skruchy posłanka PiS mówi o manipulacji