W Sejmie zaczęło się od awantury. "Uzurpatorzy. Próbujecie skraść prawdziwy wynik wyborów"
W czwartek w Sejmie zaplanowano pierwsze czytanie obywatelskiego projektu w sprawie finansowania in vitro z budżetu państwa . Ale obrady zaczęły się od zupełnie innych spraw. Posłowie ruszyli do składania wniosków formalnych.
Jako pierwszy na mównicy pojawił się poseł Konfederacji Grzegorz Adam Płaczek. Domagał się debaty w sprawie projektu zmiany unijnych traktatów i krytykował PiS za to, że wcześniej nic w tej sprawie nie robił. Jak ocenił, rządy PiS był bardziej uległe wobec UE niż Platforma Obywatelska. - Czy parlament będzie milczał, kiedy nasz kraj traci kolejne elementy swojej suwerenności? - pytał.
Głos zabrał potem szef resortu rozwoju i technologii. Waldemar Buda domagał się, żeby Sejm natychmiast zajął się przepisami dotyczącymi wakacji kredytowych. Jak mówił, ponad 'milion rodzin ma płatność pierwszej raty kredytowej do 10 stycznia 2024 roku'. Z sali słuchać było pytania, kierowane do Budy: 'Kto za to odpowiada?'.
Hołownia wyłączył mikrofon ministrowi z PiS. Nie powiodło się też Suskiemu. 'W jakim trybie?'
Polityk PiS przekonywał, że brak przepisów ws. wakacji kredytowych może skutkować, tym, że wiele osób będzie miało kłopot ze spłatą. - Czy marszałek Sejmu rozpłacze się nad osobą, która jest licytowana, ma kłopoty z komornikiem? - pytał. Na wystąpienie Budy zareagowała Paulina Henning-Kloska z Polski 2050. - Jesteście jak uzurpatorzy. Próbujecie skraść prawdziwy wynik wyborów. Pan minister teraz próbuje nas obwinić za to, że nie wykonaliście swojej pracy na czas - mówiła, przypominając, że to rząd Morawieckiego rządził i rządzi. - Dlaczego panie ministrze wakacje kredytowe nie zostały przyjęte przez Sejm poprzedniej kadencji, skoro wygasają z końcem tego roku? - pytała podniesionym głosem posłanka.
Co nowy rząd szykuje dla emerytów? Wiadomo, jaki pomysł wyląduje w koszu
Nim zaczęła się debata w sprawie in vitro, na mównicy pojawił się kolejny polityk PiS-u. Głos chciał zabrać minister do spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk. Prowadzący obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski zwrócił uwagę, że 'przedmiotem obrad nie jest kompetencja, w której mógłby pan się wypowiedzieć'. Ale udzielił głosu politykowi. Szynkowski vel Sęk przekonywał, że Sejm powinien zająć się sprawą zmian unijnych traktatów. - Wczoraj zgłosiliśmy projekt uchwały w tej sprawie i nad tym projektem Sejm powinien debatować i głosować, aby stanowisko wyrazić - stwierdził polityk PiS.
Czwartkowe obrady Sejmu - pierwsze czytanie ustawy o in vitro - transmitowane jest w radiu TOK FM i na Facebooku Radia TOK FM.