Brejza ma swoją teorię ws. płyty z Pegasusa. "Sama się nie złamała"
Jeden z najważniejszych dowodów w sprawie inwigilacji posła Krzysztofa Brejzy szpiegowskim programem Pegasus został zniszczony w trakcie śledztwa. Płyta DVD, która zawierała materiał pierwotnie ściągnięty z telefonu posła przy pomocy Pegasusa, nie nadaje się do odtworzenia. To na tej właśnie płycie (i tylko na niej) znalazła się zawartość telefonu Brejzy w wersji przed manipulowaniem tą zawartością przez polskie służby. Potem zmieniona zawartość wiadomości została zarówno wgrana na telefon, jak i dostarczona rządowym mediom, które użyły jej do ataków na polityka.
Jak ustalono, płyta uległa złamaniu w pierwszych tygodniach 2022 r. gdy najprawdopodobniej znajdowała się w zamkniętej szafie w bydgoskiej delegaturze CBA. Jej zniszczenie odkryła nowa agentka przejmująca materiały ze śledztwa (prowadzonego pod pseudonimem "Jaszczurka"). Jak rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk powiedziała TVN24: Postępowanie sprawdzające przeprowadzone przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Śródmieście wykluczyło umyślne zniszczenie płyty DVD znajdującej się w aktach sprawy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Bez odcieni szarości
Jedną z pierwszych specjalnych sejmowych komisji śledczych w nowej kadencji Sejmu będzie właśnie komisja do spraw inwigilacji Pegasusem. Goszczący w studiu TOK FM poseł Krzysztof Brejza był przekonany, że teraz opinia publiczna w Polsce i na świecie pozna kulisy nadużywania uprawnień i nadużywania władzy przez czołowych polityków PiS. - Powołanie tej komisji jest wielkim aktem oskarżenia dla prokuratury Ziobry, dla służb Kamińskiego i dla Jarosława Kaczyńskiego - stwierdził poseł. - Oni przez kilka lat nie byli w stanie sami tej sprawy wyjaśnić i oczyścić się z podejrzeń przed opinią publiczną.- wyjaśnił.
Brejza przyznał, że od komisji śledczej oczekuje sprawiedliwości i prawdy. Jego zdaniem ta afera jest całkowicie czarno-biała, nie ma odcieni szarości. - Chciałbym, żeby bardzo wyraźnie zło zostało nazwane złem - twardo deklarował polityk, ale mówił też o tym, że komisja powinna wskazać rozwiązania na przyszłość, bo rozwój narzędzi inwigilacyjnych też jest nie do zatrzymania.
'Płyta sama nie pękła'
Nawiązując do zniszczenia płyty, która mogła być dowodem na późniejsze manipulacje zawartością telefonu posła i wgrywania tam rozmaitych treści przez służby, Brejza stwierdził, że "to jest polska PiS w pigułce". Polityk był pod wrażeniem fuszerki całego przedsięwzięcia, skoro użyto "narzędzia za dwadzieścia milionów złotych, a efektem działań była nielegalnie wytworzona płyta marnej jakości, która - jak twierdzi prokuratura Ziobry - sama pękła. - Ja jestem przekonany, że ta płyta sama nie pękła.- powiedział poseł.
Co to jest program Pegasus i jak działa? Oto podcasty, które to wyjaśniają
Według Brejzy, możliwość dogrywania materiałów do podsłuchiwanych telefonów to dowód na to, jak groźny i bezprawny jest Pegasus. - To jest przekroczenie granic moralnych w stosowaniu takich narzędzi - powiedział polityk. - Tu też w przyszłości służby muszą być zabezpieczone przed tego typu manipulacją, żeby niczyj telefon nie był narażony na ingerencję z zewnątrz przez kogokolwiek - podsumował.