Bodnar przeprasza za Ziobrę. Poszkodowana musiała na to czekać długie lata
Cała sprawa zaczęła się w 2016 roku. Zbigniew Ziobro zdecydował wówczas o skróceniu delegacji sędzi Koski-Janusz do Sądu Okręgowego, o czym resort sprawiedliwości poinformował w komunikacie na swojej stronie. Napisano w nim, że powodem była rzekoma nieudolność sędzi w jednej z głośnych spraw. I to właśnie oceniająca sędzię treść komunikatu stała się przedmiotem sporu. W marcu 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał rację sędzi Kosce-Janusz. Nakazał usunięcie komunikatu ze strony internetowej MS oraz opublikowanie baneru z przeprosinami. Resort Zbigniewa Ziobry odwołał się od tego wyroku. W 2019 roku sąd apelacyjny podtrzymał rozstrzygnięcie w kluczowej części, ale od tego orzeczenia resort Ziobry złożył skargę kasacyjną.
W kwietniu Sąd Najwyższy zdecydował, że resort sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz z Warszawy. - Warto było czekać sześć lat na takie rozstrzygnięcie. Oczywiście jeszcze czekamy na uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego. Niemniej samo rozstrzygnięcie pokazuje, że wstąpienie na drogę sądową miało sens - mówiła wtedy w TOK FM sędzia Koska-Janusz.
Na przeprosiny sędzia jednak musiała poczekać, bo Zbigniew Ziobro nie zastosował się do orzeczenia Sądu Najwyższego. Zrobił to dopiero teraz Adam Bodnar, gdy objął stanowisko szefa resortu sprawiedliwości.
"Jednym z obowiązków Ministra Sprawiedliwości jest wykonywanie orzeczeń sądów dotyczących naruszeń prawa, jakiego dopuściło się poprzednie kierownictwo Ministerstwa. Zgodnie z wyrokiem sądu, na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości zostały wczoraj opublikowane przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych sędzi Justyny Koski-Janusz" - napisało MS na platformie X.
Do wpisu załączono treść przeprosin, którą ustalił Sąd Najwyższy: "Przepraszam sędzię Justynę Koskę-Janusz za bezprawne naruszenie jej dóbr osobistych, polegające na naruszeniu dobrego imienia, narażeniu na utratę dobrej opinii oraz zarzuceniu niewłaściwego postępowania przy pełnieniu funkcji sędziego".
Co ze Zbigniewem Ziobrą. Jaki zabrał głos. 'Wszyscy się modlimy'