"Miałam wrażenie, że mąż ma stalkera". Dorota Brejza zdradza, co zrobi z zeznaniami Kaczyńskiego
Jarosław Kaczyński przez ponad osiem godzin odpowiadał na pytania komisji śledczej ds. Pegasusa. Szef Prawa i Sprawiedliwości utrzymywał, że zakup izraelskiego oprogramowania - ze środków Funduszu Sprawiedliwości - był zgodny z prawem. Przekonywał też, że służbom potrzebne są tego typu programy, by ścigać przestępców. Do grona tych, którzy 'dopuścili się poważnych przestępstw' zaliczył europosła Krzysztofa Brejzę (inwigilowanego Pegasusem w czasie, gdy był szefem kampanii KO) oraz byłego prezydenta Inowrocławia - obecnie senatora KO Ryszarda Brejzę.
Lekarka z Katowic zrobiła chłopcu dziwne badanie. Odkrywamy zupełnie nowe medyczne 'podziemie'
- Jeśli chodzi o sprawę, która jest powszechnie znana, czyli panów Brejzów, to według mojego rozeznania obydwaj dopuścili się poważnych przestępstw. Ale oczywiście one muszą zostać potwierdzone przez sąd – stwierdził Kaczyński.
Mec. Dorota Brejza komentując zeznania prezesa PiS, przypomniała, że Kaczyński w bardzo podobny sposób, jak w miniony piątek, mówił o Brejzach w słynnym wywiadzie dla tygodnika 'Sieci' z 2022 roku. Przypomnijmy, że w tej samej rozmowie prezes Prawa i Sprawiedliwości przyznał, że polskie służby mają do dyspozycji Pegasusa.
- To pokazuje obsesję Kaczyńskiego na punkcie mojego męża. W pewnym momencie miałam wrażenie, że mój mąż ma stalkera, człowieka, który bezpodstawnie powtarza rzeczy kompletnie wyssane z palca. To pokazuje też prawdopodobnie motywacje do użycia Pegasusa przeciwko niemu: osobisty resentyment, osobistą niechęć, skupienie się Kaczyńskiego na osobie mojego męża - podkreśliła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Kaczyński przed komisją śledczą. I przed sądem
Po wywiadzie Kaczyńskiego dla 'Sieci' Krzysztof Brejza złożył pozew przeciwko liderowi PiS-u. Polityk KO domaga się przeprosin. Mec. Dorota Brejza przypomniała, że niedawno Sąd Najwyższy oddalił zażalenie Kaczyńskiego i zdecydował o tym, iż sprawa powinna wrócić do sądu pierwszej instancji.
- Jest osiem do zera, to moja ósma wygrana sprawa wokół Pegasusa. Sprawa wraca do pierwszej instancji i ma szansę na to, by została prawidłowo rozstrzygnięta jeszcze raz - podkreśliła. Na tym nie koniec. - Rozmawiałam z moim mężem po tym przesłuchaniu i myślę, że to też jest materiał, który nam posłuży do dalszych procesów. Będziemy na pewno reagować, bo to jest nieprawdopodobne, żeby w tak ordynarny sposób (mówić) o człowieku, który nigdy nie był skazany żadnym wyrokiem. Mój mąż nie był nawet nigdy przesłuchany jako świadek - podkreśliła gościni "Poranka Radia TOK FM".
Na te słowa Kaczyńskiego trzeba zwrócić uwagę. 'Nie był w stanie odpowiedzieć precyzyjnie'