,
Obserwuj
Polska

CBA z wezwaniem dla ojca Krzysztofa Brejzy. "Jak bohater 'Procesu' Kafki"

oprac. tokfm.pl
2 min. czytania
13.01.2022 10:20
- Moja rodzina znalazła się na celowniku partii rządzącej. Żyjemy w atmosferze coraz większego zagrożenia - mówił w TOK FM Ryszard Brejza. Prezydent Inowrocławia został wezwany do prokuratury.
|
|
fot. Wojciech Kardas / Agencja Wyborcza.pl

10 stycznia CBA dostarczyło wezwanie do prokuratury Ryszardowi Brejzie, prezydentowi Inowrocławia. Ma się pojawić w charakterze podejrzanego o dokonanie przestępstwa. Dla jego syna Krzysztofa Brejzy, senatora KO, nie jest to zbieg okoliczności. - O 6 rano Onet poinformował, że składam pozew przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Kilka godzin później u mojego taty pojawili się przedstawiciele CBA - powiedział na konferencji prasowej Krzysztof Brejza.

W tle jest tzw. afera fakturowa, która dotyczy wyłudzania pieniędzy z Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia w latach 2015-2017. Zarzuty w śledztwie prowadzonym w Gdańsku do tej pory usłyszało 18 osób, a łączna kwota szkody przekracza 300 tys. zł. Główną podejrzaną jest Agnieszka Ch., była naczelniczka Wydziału Kultury, według mediów przez lata związana z PiS. Miała wprowadzić do obiegu ok. 250 lewych faktur.

Jak mówiła prowadząca Poranek Radia TOK FM Karolina Lewicka, powołując się na słowa rzeczniczki prokuratury okręgowej w Gdańsku - prezydentowi Inowrocławia ma zostać postawiony zarzut niedopełnienia obowiązku.

- Jest jeszcze zapis gorszy, (?) sugerujący, że uzyskałem z tego jakieś korzyści materialne i niematerialne. Coś absurdalnego dla mnie - mówił Ryszard Brejza.

Zapewnił jednak, że tego, czego dokładnie dotyczy wezwanie, może się jedynie domyślać - po nieznanej mu sygnaturze sprawy. Bo, jak mówił, "nie ma tam ani jednego zdania sugerującego, o co chodzi". - Poczułem się jak bohater "Procesu" Franca Kafki - zadeklarował. - Poza tym w ratuszu pracuję blisko 20 lat, w tym czasie składałem 20 doniesień do prokuratury, w każdej sytuacji, w której powstało podejrzenie, że mogło dojść do złamania prawa - dodał.

Dlatego, zdaniem prezydenta Inowrocławia, to zmasowany atak, ale nie tylko na niego. - Moja rodzina znalazła się na celowniku partii rządzącej (?). Żyjemy w atmosferze coraz większego zagrożenia (...), a groźby były kierowane nawet pod adresem moich wnuków - skwitował.