,
Obserwuj
Polityka

"Impregnowany elektorat". Ekspertka nie ma złudzeń, jak będzie odbierana sprawa Orlenu

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
01.05.2024 13:57
Daniel Obajtek ma kandydować do PE z list Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem dom byłego szefa Orlenu został przeszukany, bo prokuratura prowadzi trzy śledztwa związane ze spółką. Czy ta sytuacja może wpłynąć na "wyborczy sukces" Obajtka? - Kontekst polityczny i tak będzie podnoszony, wszystko zależy jednak od interpretacji - mówiła w TOK FM prof. Dorota Piontek.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek prokurator krajowy Dariusz Korneluk przekazał informacje na temat toczących się postępowań w sprawie Orlenu. Toczą się aż trzy postępowania dotyczące paliwowego giganta, które dotyczą fuzji Orlenu z Lotosem, wyrażenia zgody na sprzedaż 30 proc. udziałów Rafinerii Gdańskiej dla Saudi Aramco, kwestii zaniżonych cen paliw na rynku hurtowym i detalicznym jesienią 2023 r. oraz przekazania bez nadzoru spółce OTS ponad półtora mld zł. Korneluk poinformował, że w związku z trwającymi śledztwami dokonano przeszukań u Daniela Obajtka oraz kilku byłych dyrektorów Orlenu, a sam Obajtek nie był jeszcze przesłuchiwany. 

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który w mediach społecznościowych napisał, że jego zadaniem jest zapewnienie niezależności sądu i prokuratury. Dzień wcześniej spotkał się w sprawie Orlenu z prokuratorem generalnym Adamem Bondarem i Tomaszem Siemoniakiem, koordynatorem służb. Czy sprawa Orlenu jest rzeczywiście kluczowa dla bezpieczeństwa Polski? A może ma bardziej wydźwięk polityczny związany z kampanią do Parlamentu Europejskiego, w której Daniel Obajtek, były szef Orlenu, startuje z list PiS? Zdaniem prof. Doroty Piontek z Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wszelkie działania, które będą podejmowane do 7 czerwca, mogą być traktowane jako wpisujące się w kampanię wyborczą. 

'Nie jestem mścicielem'. Mocny wpiw Tuska

- Powstaje pytanie, czy prokuratura powinna wstrzymać wszystkie działania, żeby nikt nie podejrzewał, że ma to związek z wyborami. Ale pamiętajmy, że kontekst wyborczy będzie podnoszony niezależnie od wszystkiego - mówiła w "TOK360 - Podsumowanie Dnia". 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Według ekspertki kluczową sprawą jest kwestia interpretacji. - Ci, którzy pozytywnie patrzą na poczynania Donalda Tuska i całego rządu, powiedzą, że przecież premier miał prawo, a nawet obowiązek wyrazić swoje zaniepokojenie tym, co dzieje się w jednej z kluczowych dla państwa branży, strategicznej z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego miał prawo spotkać się z urzędnikami odpowiedzialnymi za prowadzenie postępowania. Natomiast przeciwnicy powiedzą, że to jest sprawa polityczna, wywierane są naciski, a premier ręcznie steruje organami państwa - wyjaśniła gościni Adama Ozgi. 

'Dantejskie sceny' w siedzibie PiS. Kaczyński musiał interweniować

PiS nie straci na aferze Orlenu 

Prof. Piontek jest zdania, że "afera Orlenu" nie wpłynie na wynik PiS w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. 

- Twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości jest impregnowany na tego typu informacje i będzie przyjmował narrację, z którą już teraz mamy do czynienia - dodała. Gościni TOK FM wskazała, że sam Obajtek może zostać "męczennikiem" jak wcześniej Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. - PiS będzie tłumaczył, że mamy do czynienia z represjami politycznymi, że to jest zemsta - podkreślała. 

'Duch Putina' na konferencji z udziałem polityków PiS. Szczególnie dostało się Mastalerkowi

W ocenie ekspertki jest jeszcze jeden bardzo ważny wątek, na który nie zwraca się uwagi. Tego typu sytuacje mają ogromne znaczenie z punktu widzenia oceny polityki jako takiej. - Jeżeli czasem zastanawiamy się, dlaczego ludzie nie chodzą na wybory, to jednym z czynników jest generalna ocena polityki i polityków. Niestety, jeżeli są osoby, wobec których prowadzone są jakieś działania prokuratorskie, a mają reprezentować nasz kraj, chociażby jako kandydacie w wyborach do PE, to wpisują się w obraz polityki "brudnej" i nieuczciwej. Takie osoby promują zachowania, które w normalnym życiu byłyby oceniane nagannie - oceniła gościni TOK FM.