"Strajk Dudy", czyli "kompletny absurd konstytucyjny". Dosadna ocena Kowala
Ambasador RP w USA Marek Magierowski został wezwany po 15 lipca do Warszawy - przekazał w czwartek szef Gabinetu Prezydenta Marcin Mastalerek. Wcześniej media opublikowały nieoficjalne informacje, że Magierowski odejdzie ze stanowiska i z dyplomacji.
Nie jest tajemnicą, że MSZ chciałby, żeby nowym ambasadorem w USA został Bogdan Klich. Ale na przeszkodzie stoi Andrzej Duda. Bo prezydent od tygodni odmawia akceptacji decyzji resortu spraw zagranicznych w sprawie nowych ambasadorów.
- Prezydent nie podpisuje w tej chwili żadnych odwołań i powołań ambasadorów. Mamy do czynienia z rodzajem strajku konstytucyjnego Andrzeja Dudy. Nie podpisuje, nie mianuje, nie odwołuje nikogo. Ani dobrych, ani złych. Nie mianuje nawet tam, gdzie są od dłuższego czasu wakaty - komentował w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM prof. Paweł Kowal.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Szef sejmowej Komisji spraw zagranicznych przypominał, że Polska ma na świecie ponad sto placówek w randze ambasadora. - Zwyczajowo przyjęło się, że wyjeżdża się tam na cztery lata. Czyli mniej więcej jedną czwartą ambasadorów trzeba by rocznie wymienić. Skoro w tamtym roku praktycznie nie było zmian, nagromadziło nam się około 50 placówek - wyjaśnił rozmówca Karoliny Lewickiej.
Wojna o ambasadorów. "Kompletny absurd konstytucyjny"
Zdaniem Kowala medialne debaty dotyczące kolejnych kandydatów na stanowiska ambasadorów "robią się kuriozalne". - Prezydent po prostu powinien wykonywać swoje konstytucyjne obowiązki. Podpisywać odwołania, a rząd powinien mianować nowych - uważa były wiceminister spraw zagranicznych.
Zdaniem Lewickiej, pomiędzy ministerstwem spraw zagranicznych a prezydentem w sprawie ambasadorem trwa zimna wojna. - Prezydent doprowadził do tego, że dyskutujemy teraz o tym, kiedy on podpisze jakąś nominację. Może zacznijmy dyskutować, gdzie będzie podpisywał nominacje profesorskie czy generalskie - drwił poseł KO. Polityk nie ma wątpliwości, jest to "nieszczęście dla Polski".
Wojna jest nieunikniona? Kowal wskazuje, ile mamy czasu. 'Nasza chałupa jest zagrożona'
- Nic dobrego z tego nie wynika. Interpretacja konstytucji w ten sposób, że jeżeli prezydent wręcza albo podpisuje jakieś nominacje, oznacza, że jest szefem wszystkich osób, którym wręcza nominacje, a może też na przykład ordery, to jest absurd. Jesteśmy w sytuacji kompletnego absurdu konstytucyjnego, który stara się wywołać prezydent. Podczas gdy konstytucja jasno stanowi: rząd prowadzi politykę zagraniczną, bezpieczeństwa, ma na to wpływ, instrumenty - argumentował w TOK FM Paweł Kowal.