,
Obserwuj
Polityka

Kiedy żołnierze na granicy będą mogli używać broni? Rząd się cofa

3 min. czytania
19.06.2024 13:28
Rząd zajmie się w środę projektem zmian przepisów rozszerzających użycie broni przez wojsko, policję i Straż Graniczną. - Dzisiaj chodzi o to, żeby nasi funkcjonariusze mieli pewność, że jeżeli w obronie granic, ale także kiedy są atakowani, kiedy grozi im niebezpieczeństwo utraty życia, mogą tej broni użyć i nie mieć konsekwencji karnych. Choć zdaję sobie sprawę, że niektórzy mówią, że ta ustawa daje pozwolenie na zabijanie - mówił w TOK FM wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański z Nowej Lewicy.
|
|
fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Wyborcza.pl

Działania niemieckich policjantów nie odpowiadały procedurom - uzgodnili komendant główny polskiej Straży Granicznej i szef policji federalnej Niemiec. Szefowie formacji rozmawiali o incydencie sprzed weekendu, kiedy niemieccy funkcjonariusze w nocy przewieźli przez granicę do Polski pięcioosobową rodzinę migrantów, wysadzili ją w Osinowie Dolnym w województwie zachodniopomorskim, po czym odjechali. Wszystko uchwyciły kamery monitoringu. O sprawie Donald Tusk rozmawiał też z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Politycy spotkali się podczas nieformalnego szczytu Unii w Brukseli.

- Jeśli będzie taka potrzeba pan minister Maciej Duszczyk, minister Tomasz Siemoniak będą rozmawiali ze swoim odpowiednikiem - ministrem spraw wewnętrznych Niemiec. Natomiast strona niemiecka przeprosiła. Powiedziała, że to był incydentalny wypadek. Więc te przeprosiny nastąpiły - mówił w 'Poranku Radia TOK FM' wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański z Nowej Lewicy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozmówca Macieja Głogowskiego przekazał, że Polska i Niemcy wypracowują zasady, które pozwolą na bezbłędne wykonywanie procedury tak zwanej readmisji. Jest ona potrzebna wtedy, gdy migranci, którzy wjechali do Polski bez odpowiednich dokumentów, przekraczają zachodnią granicę i trafiają do Niemiec. Jak mówił, do tej pory taka współpraca też się odbywała. - Jeśli dobrze pamiętam, od 1 stycznia do 6 czerwca stronie polskiej przekazano 290 osób, które podlegały tej procedurze. Natomiast strona niemiecka w swoich publikatorach pokazuje, że od 1 stycznia do 30 kwietnia ponad 3,5 tysiąca osób zostało zawróconych na granicy - wskazał.

PiS szczuje na migrantów. Wielowieyska: To się może skończyć tragicznie

Jak mówił, od października ubiegłego roku na granicy niemieckiej odbywają się kontrole. - I to są osoby, które nie miały dokumentów albo nie miały prawa wjechać na teren Niemiec. Ale z tej grupy ponad 2 tysiące to Ukraińcy. Więc na pewno ta grupa osób, która się przedostaje, jest większa. Ale dzisiaj wyrywkowa kontrola niemiecka na granicy powoduje też pewną weryfikację osób, które tam docierają - powiedział Szczepański.

Kiedy żołnierze na granicy będą mogli używać broni? Szczepański: Wykreślono jeden przypadek

Rząd zajmie się w środę projektem zmian przepisów rozszerzających użycie broni przez wojsko, policję i Straż Graniczną. Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański pytany o ten projekt powiedział, że podczas wtorkowego Stałego Komitetu Rady Ministrów z projektu ustawy ws. wojska i służb wykreślono punkt mówiący o tym, że nie będzie traktowane jako przestępstwo użycie broni przy siłowym przekroczeniu granic m.in. pojazdami. Wyjaśnił, że po wykreśleniu tego punktu zostają trzy przesłanki. - Jednocześnie doprecyzowano wszędzie, że one wiążą się z bezpośrednim zagrożeniem na polskiej granicy - podkreślił.

Czy na granicy z Białorusią były strzały ostrzegawcze? 'Bodnar powinien ujawnić nagrania'

Wiceszef MSWiA nie ukrywał, że projekt MON to reakcja rządu na śmiertelne ugodzenie nożem polskiego żołnierza na granicy z Białorusią i wcześniejsze incydenty z użyciem broni przez polskich żołnierzy. - Fakt jest jeden, że wydarzenia, które miały miejsce na granicy 28 marca, spowodowały, że wtedy kiedy żołnierze użyli broni w sposób niewłaściwy, zostali zakuci w kajdanki. Dzisiaj chodzi o to, żeby nasi funkcjonariusze mieli pewność, że jeżeli w obronie granic, ale także kiedy są atakowani, kiedy grozi im niebezpieczeństwo utraty życia, mogą tej broni użyć i nie mieć konsekwencji karnych. Choć zdaję sobie sprawę, że niektórzy mówią, że ta ustawa daje pozwolenie na zabijanie - zaznaczył Szczepański.

Gość TOK FM jest więc świadom zastrzeżeń wielu prawników. Projekt krytykował np. na antenie TOK FM prof. Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak jednak uspokajał minister, projekt cały czas jest na etapie procedowania, a ministry Lewicy zamierzają zgłosić do niego poprawki. - Będziemy chcieli tę ustawę tak doprecyzować, żeby tego nadużywania broni nie było. Ale z drugiej strony chcemy także zapewnić bezpieczeństwo polskim żołnierzom, ale także społeczeństwu - tak żeby Polska czuła się bezpiecznie - podsumował wiceminister MSWiA z Lewicy.