Bez odpowiedzialności za strzelanie do "ludzi, którzy coś trzymają"? "Bardzo niebezpieczne"
W środę rząd przyjął projekt zakładający możliwość użycia wojska na terytorium kraju i odnoszący się do użycia broni. Przewiduje on wprowadzenie do Kodeksu karnego przepisu, według którego w pewnych okolicznościach użycie broni niezgodnie z zasadami nie będzie przestępstwem. Takie wyłączenie (kontratyp) ma obowiązywać m.in. w razie użycia przez żołnierza broni dla odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność tego żołnierza lub innej osoby, a także w przypadku przeciwdziałania czynnościom zmierzającym bezpośrednio do zamachu na życie, zdrowie lub wolność tego żołnierza lub innej osoby.
Wykreślono punkt mówiący o tym, że nie będzie traktowane jako przestępstwo użycie broni w razie przeciwdziałania siłowemu przekroczeniu granicy z użyciem pojazdu. Projekt ustawy nazwanej "bezkarnościową" wzbudził zastrzeżenia prawników, w tym Fundacji Helsińskiej. Jako 'oczywisty absurd' określił zamiar poluzowania zasad użycia broni wiceszef MON Paweł Zalewski (Polska 2050-TD).
Mundurowi dostaną 'licencję na zabijanie' 'Lepiej uważać przy wyjściu ze stadionu'
Strzelanie do "ludzi, którzy coś trzymają"
Projekt krytykował w audycji "Wybory w TOK-u" również Maciej Konieczny z Lewicy. - To wciąż jest bardzo niebezpieczna ustawa. Mówi, że w przypadku przekroczenia uprawnień w pewnych okolicznościach funkcjonariusze nie poniosą kary. Ta okoliczność to np. jest to, że jest osoba, która coś trzyma i to może być groźne - to bardzo szeroka definicja. W przypadku tego punktu nie jest nawet powiedziane, że to musi się dziać na granicy. Jesteśmy o krok od przyjęcia ustawy, która zwalnia żołnierzy z odpowiedzialności karnej za strzelanie z ostrej amunicji do ludzi, którzy coś trzymają - komentował gość Dominiki Wielowieyskiej.
Jego zdaniem na granicy trwa operacja policyjna, dlatego stosowane tam środki powinny być policyjne. - Do walki z agresywnym tłumem przygotowana jest prewencja. Wojsko nie zostało powołane do strzelania do cywilów. Albo dajmy wojsku narzędzia policyjne, albo korzystajmy efektywnie z prewencji na granicy - postulował polityk Lewicy.
Krytycznie o projekcie wypowiadał się również Andrzej Kosztowniak z Prawa i Sprawiedliwości. - Ta ustawa będzie wprowadzała dalszy zamęt. Sądzę, że będzie mocno procedowana w samych komisjach. Jest tak wiele krytyki, że nie wyobrażam sobie, żeby ktoś nad nią nie procedował - mówił polityk. Ale chwilę potem podkreślał: 'Granica jest święta i żołnierze stojący na niej mają specyficzne i szczególne uprawnienia do jej obrony'.
W czasie audycji "Wybory w TOK-u" politycy dyskutowali również o pomyśle minister Barbary Nowackiej na likwidację jednej lekcji religii w tygodniu, o ustawie w sprawie związków partnerskich, a także o możliwej utracie dotacji partyjnej dla PiS. Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>