Tusk szykuje kary po przegranej ws. aborcji. "To nie było zwykłe głosowanie"
Podczas piątkowego sejmowego głosowania ustawy o depenalizacji aborcji zabrakło trzech głosów do przyjęcia projektu. W klubie Koalicji Obywatelskiej, choć obowiązywała dyscyplina głosowania, zabrakło trzech posłów. Jednym z nich był Roman Giertych, który potem tłumaczył, że jego poglądy nie zmieniły się aż tak bardzo. "Dzisiaj ze względu na szacunek do poglądów jednak zdecydowanej większości wyborców KO oraz do dyscypliny klubowej postanowiłem nie brać udziału w głosowaniu nad projektem Lewicy."
To już kolejny raz, gdy złamał dyscyplinę klubową, poprzednio zrobił to w kwietniu, gdy Sejm decydował o skierowaniu do dalszych prac czterech projektów Lewicy, KO i Trzeciej Drogi. Wtedy również nie wziął udziału w głosowaniu, twierdząc, że miał "ważny powód". Jest to sprzeczne z jego przedwyborczymi deklaracjami, kiedy zapewniał, że będzie w sprawach aborcji głosował razem z całym klubem,
Tusk szykuje kary nie tylko dla Giertycha. "To nie było zwykłe głosowanie"
Na zachowanie posłów KO, którzy nie wzięli udziału w piątkowym głosowaniu ws. aborcji, zareagował premier.
"To nie było zwykłe głosowanie. Poseł Grabczuk w szpitalu - jest usprawiedliwiony. Posłowie Giertych i Sługocki zostaną zawieszeni w klubie poselskim i pozbawieni funkcji (wiceprzewodniczącego klubu i wiceministra)" - napisał Donald Tusk.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>