Sasin o zatrzymaniu Romanowskiego. "Dochodzą do nas niepokojące informacje"
Zatrzymanie Romanowskiego ma związek z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Jeden z zarzutów dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Zdaniem Jacka Sasina ta sprawa jest "rozgrywana" przez obecnie rządzących. - Nie zachodziły tu żadne przesłanki, które uzasadniałyby tak drastyczne działania z udziałem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co sugerowałoby, że mamy do czynienia z jakimś szczególnie groźnym przestępcą, terrorystą wręcz. Bo wtedy działa ABW. Jest to typowa pokazówka - przekonywał w 'Poranku Radia TOK FM' były wicepremier i szef resortu aktywów państwowych.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Drugi immunitet Romanowskiego. "Możemy mieć do czynienia z międzynarodowym skandalem"
Zatrzymanie było możliwe, bo Sejm zdecydował w piątek o uchyleniu immunitetu byłego wiceministra sprawiedliwości. Pełnomocnik Marcina Romanowskiego - mec. Bartosz Lewandowski uważa jednak, że jego klient nie mógł być zatrzymany, ponieważ chroni go inny immunitet: członka zgromadzenia parlamentarnego Rady Europy. Prokuratura twierdzi, że nie ma on w tej sprawie zastosowania, bo przestępstwo, którego dotyczą zarzuty, nie ma związku z wykonywaniem tego mandatu.
- Rzecz jest niezwykle ważna, bo możemy mieć do czynienia z międzynarodowym skandalem. To, że sobie prokuratura uznała, że ten immunitet w tym przypadku nie obowiązuje, to za mało. Powinna była wystąpić do Rady Europy - stwierdził Sasin. I insynuował, że ta "sprawa od początku jest ustawiana". - Dochodzą do nas niepokojące informacje, że wyznaczono już do prowadzenia tej sprawy sędziego z Iustitii - powiedział. Dominika Wielowieyska przypomniała, że tym informacjom zaprzeczył w poniedziałek minister sprawiedliwości Adam Bodnar. - Jakie ma pan na to dowody? - pytała. - Mówię o informacjach w przestrzeni publicznej - odpowiedział polityk PiS-u.
Były wicepremier przyznał jednak, że sprawa wiedzy Romanowskiego o nielegalnym wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości musi zostać wyjaśniona. - Wierzę w jego niewinność, ponieważ wierzę w niewinność każdego człowieka, dopóki nie zapadnie wyrok - przekonywał.
Romanowski ostro o Morawieckim. "Niezbyt mądra wypowiedź"
Dominika Wielowieyska przypomniała jedną z wypowiedzi Romanowskiego, w której niepochlebnie wypowiadał się o Mateuszu Morawieckim. Polityk SP mówił: "Gość po prostu chce zostać liderem łże-prawicy, nie. Tak jak jego tatuś - ruski agent, a on nie wiem jaki. Niemiecki albo jedno i drugie".
Sasin stwierdził, że nie zna tej wypowiedzi. - W prywatnych rozmowach różnego rodzaju niezbyt mądre wypowiedzi być może padają i to tyle, co chciałbym na ten temat powiedzieć - ocenił. Dodał też: "Ja się pod tą wypowiedzią nie podpisuję".
To nie wszystko, czego Sasin nie wiedział o Marcinie Romanowski. Wielowieyska przypomniała, że poseł jest numerariuszem Opus Dei.
Numerariusze to osoby świeckie, które żyją w celibacie i umartwiają się, nosząc na udach drucianą kolczatkę i samobiczują się. - Proszę mnie nie przepytywać na okoliczność tego typu rzeczy, bo nie czuję się specjalistą. Szczerze mówiąc, nie wiem kim jest numerariusz i czym się charakteryzuje. Nie jestem do tego typu dyskusji przygotowany. Nie wiem, czy Romanowski nim jest, nie ma to dla mnie kompletnie żadnego znaczenia. Pamiętam go z czasów pracy w rządzie i moja ocena jego pracy była bardzo dobra - podsumował polityk Prawa i Sprawiedliwości.