"Prezydent był zaskoczony". Były ambasador przy NATO ujawnił kulisy konfliktu Dudy z Sikorskim
- Minister spraw zagranicznych ma prawo chcieć zmienić szefa placówki. To jest normalne. Ale powinno to się odbywać w dobrym momencie. Pan prezydent mówił jasno, że jego intencją nie jest trzymanie mnie w nieskończoność - mówił w TOK FM Tomasz Szatkowski, doradca społeczny prezydenta, do niedawna ambasador RP przy NATO. - Też nie mam życzeń, żeby do końca kadencji pana prezydenta być królem bez ziemi - podkreślił gość "Poranka" Tok FM.
Szatkowski w latach 2015-2019 był wiceministrem obrony w rządzie PiS; stanowisko stałego przedstawiciela Polski przy NATO objął w 2019 r. Na początku czerwca MSZ poinformowało, że z końcem maja Szatkowski zakończył tę misję.
Andrzej Duda na początku czerwca oświadczył, że nie widzi żadnego uzasadnienia dla odwołania Szatkowskiego tuż przed szczytem NATO (9-11 lipca). Wcześniej prezydent zadeklarował, że nie podpisze nominacji jego następcy Jacka Najdera, którego kandydaturę 23 maja pozytywnie zaopiniowała sejmowa komisja spraw zagranicznych. 1 lipca Szatkowski został społecznym doradcą prezydenta Dudy.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Traktuje mnie pan jak polityka, a ja staram się traktować siebie jako funkcjonariusza publicznego, bo nie jestem członkiem żadnej partii - mówił Szatkowski w rozmowie z Maciejem Kluczką. Dodawał też, że decyzja o zwożeniu kierownika placówki do Polski tuż przed szczytem NATO "nie była rozsądna".
Prowadzący audycję zapytał, jak zakończyć spór na linii prezydent-MSZ. W ocenie byłego ambasadora najważniejsze jest, by ze sobą rozmawiać.
- Obie strony powinny się ze sobą spotkać i konsultować sprawy. Pan prezydent uważa, że zmiany nie były z nim konsultowane, był zaskoczony ich skalą - mówił doradca Dudy.
Szatkowski pozwie Tuska. Wyjaśnił powód
Donald Tusk przekazał w piątek, że 'według ustaleń Służby Kontrwywiadu Wojskowego panu Szatkowskiemu zarzucono nieprawidłowe obchodzenie się z dokumentami niejawnymi, kontakty z zagranicznymi służbami specjalnymi, uzyskiwanie nieuprawnionych korzyści majątkowych, a także opieranie się na sugestiach i inspiracjach zagranicznych firm przy sporządzaniu ważnych dokumentów państwowych dotyczących bezpośrednio bezpieczeństwa państwa'.
Były ambasador nazwał te słowa "pomówieniami" i zapowiedział skierowanie przeciwko Tuskowi pozwu o ochronę dóbr osobistych.
O te zarzuty pytał swojego gościa Maciej Kluczka. - Jestem tutaj dzisiaj, bo był pan jedynym reprezentantem tego koncernu medialnego, który chciał w tej sprawie ze mną rozmawiać. Od półtora miesiąca trwa festiwal pomówień. Nikt nie zadał mi żadnych pytań. Jest pan być może tym jedynym sprawiedliwym, który przynajmniej stara się wysłuchać drugiej strony. Być może nawet stara się pan dociec prawdy - mówił Szatkowski.