Senatorka oburzona słowami Tuska. "Przez to przegramy następne wybory"
- Mamy dwa nazwiska, jedno jest bardzo znane i ma sieć powiązań, swoich fanów i fanatyków wśród wyborców. Druga osoba jest mniej znana. Jak można mówić, że w sytuacji, w której brakowało czterech głosów, głos jednego z posłów był mniej ważny, a drugiego bardziej? - mówiła w TOK FM Anna Górska, senatorka i członkini zarządu krajowego partii Razem.
To komentarz do decyzji Donalda Tuska. Sejm nie uchwalił nowelizacji Kodeksu karnego, który zakładał dekryminalizację pomocy w aborcji oraz w przerywaniu ciąży za zgodą ciężarnej do 12. tygodnia trwania ciąży. W głosowaniu nie wzięło udziału trzech posłów KO: Krzysztof Grabczuk, Waldemar Sługocki, a także Roman Giertych, który był tego dnia w Sejmie.
Donald Tusk napisał, że Grabczuk jest usprawiedliwiony, bo był w szpitalu. Sługockiego za nieobecność (tłumaczył się podróżą służbową) odwołał z funkcji wiceministra rozwoju i technologii.
Giertych został zaś zawieszony w prawach członka Koalicji Obywatelskiej, ale we wtorek premier powiedział, że jego bilans dokonań jest "zdecydowanie korzystniejszy, jeżeli chodzi o całość jego zaangażowania w pracach Sejmu".
- Nie dam sobie wmówić, że to postawa Romana Giertycha zdecydowała o przegraniu tego głosowania, bo to jest nieprawda - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Nie ma konsekwencji"
- Przypominam, co premier mówił przed wyborami. Jeżeli ktoś złamie dyscyplinę (partyjną), będzie musiał rozstać się z mandatem. Giertych podobno to obiecał. I nie ma konsekwencji. To pokazuje, jakimi kryteriami kieruje się Tusk. Tu mocne nazwisko, a tu mniej znane, więc można być twardzielem - ironizowała Górska w "Wywiadzie politycznym". - Oczekiwałabym, że posłowie będą traktowani równo - dodała.
- Nie wiem, jak można bardziej okroić niż to, co teraz jest teraz zaproponowane w ustawie. Mówimy, że pomoc w aborcji dalej będzie przestępstwem, ale sprawca nie będzie podlegać karze - przypominała senatorka.
Karolina Lewicka zwracała uwagę, że zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego to "wprowadzanie legalizacji tylnymi drzwiami". - To samo, co mówi PSL, mówi też Konfederacja. Czy PSL jest w koalicji z Konfederacją, czy z Koalicją Obywatelską i Lewicą? Mówienie językiem absolutnego przeciwnika pokazuje, w którym miejscu jest PSL - stwierdziła Górska.
Ostrzegła też wszystkich koalicjantów. - Przypomnę wszystkim udziałowcom tego rządu, sukcesu i zwycięstwa. Jeżeli nie zmienimy prawa aborcyjnego, nie zdepenalizujemy, nie przegłosujemy łagodzącego obecne przepisy, ale nie powrotem do kompromisu, tylko prawem dopuszczającym, przegramy kolejne wybory - stwierdziła polityczka.
Dodała też, że pojawi się na wtorkowym proteście pod Sejmem w tej sprawie. Sam Tusk wymówił się innymi obowiązkami. - Będę na proteście. Nie znam kalendarza pana premiera - skomentowała Górska.