PSL "rozsadzi" koalicję? PiS z Konfederacją już zacierają ręce
Choć ludowcy są częścią rządowej koalicji, torpedują jej kluczowe projekty, np. depenalizacja aborcji. Zdaniem prof. Agnieszki Kasińskiej-Metryki, politolożki i dyrektorki Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, zachowanie Polskiego Stronnictwa Ludowego jest kompletnie niezrozumiałe.
Przypomnijmy, zgłoszona przez Lewicę inicjatywa miała znowelizować Kodeks karny tak, by pomoc za przerywanie ciąży za dobrowolną zgodą kobiety nie była karana. Większość PSL głosowała jednak przeciwko zmianom. I choć od głosowania minęły już ponad dwa tygodnie, to emocje wokół tematu aborcji nie wyciszają się, wprost przeciwnie. Przykładem jest poniedziałkowy protest kobiet przed Sejmem.
Awantura na Strajku Kobiet. Doszło do przepychanek z pracownikami TV Republika
PSL ma elektorat 'wyimaginowany'
PSL nic sobie z tego jednak nie robi. Lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegał już premiera Donalda Tuska, że jeśli realizowane będą tylko pomysły Lewicy, to przyszłość koalicji rządowej będzie niepewna. Prof. Kasińska-Metryka mówiła w TOK FM, że PSL ma od lat ten sam dylemat. Z jednej strony pokazuje się jako partia tradycyjna, wyjątkowa, która szczyci się swoją wieloletnią ciągłością. A z drugiej strony jej elektorat wyraźnie topnieje.
- Władysław Kosiniak-Kamysz robi niezrozumiałe dla mnie ruchy. Próbuje się kreować na silnego lidera, ofensywnego i wiarygodnego, który wysyła wyraźny komunikat, że rządzi twardą ręką. Pytanie tylko, do kogo chce to kierować? Chyba do koalicji rządowej, bo nie do swojego, trochę wyimaginowanego elektoratu - podkreśliła gościni "Pierwszego programu" w TOK FM.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
W ocenie politolożki PSL jest w wyraźnym rozkroku. Bardziej kieruje się swoimi wyobrażeniami na temat tego, czego elektorat może chcieć, niż tym, co wynika z badań. A te pokazują, że ponad 75 proc. młodych ludzi jest za dekryminalizacją aborcji. - Mamy tutaj taki syndrom oblężonej twierdzy. PSL mówi "nie", bo "nie" i co nam zrobicie. Ale w konsekwencji taka postawa nie przyniesie partii niczego dobrego - uważa rozmówczyni Wojciecha Muzala.
To źle wróży przyszłości rządowej koalicji
Gościni TOK FM nie ma dobrych przeczuć, jeśli chodzi o przyszłość koalicji rządowej. W jej ocenie ta prędzej czy później zostanie "rozsadzona" przez któregoś z koalicjantów.
- Jeśli Kosiniak-Kamysz mówi wprost, że rozpad koalicji jest mniej kosztowny niż utrata elektoratu, to dość niebezpieczny sygnał - zaznaczyła. W jej ocenie to wszystko jest jak prezent gwiazdkowy dla obecnej opozycji. - PiS i Konfederacja aż zacierają ręce. Opozycja nie musi robić nic. Mogą tylko siedzieć i patrzeć, jak koalicjanci skaczą sobie do gardeł - wyjaśniła prof. Agnieszka Kasińska-Metryka.
Dodała także, że choć trudno wyrokować, to być może gra toczy się już o inną stawkę. - Nie chce uprawiać czarnowidztwa, ale wydaje mi się, że przyszłość koalicji jest przesądzona i ona się po prostu rozpadnie. A gdybyśmy popatrzyli całkiem racjonalnie na możliwy scenariusz, to PSL, PiS i Konfederacja mógłby połączyć siły, bo te ugrupowania w kwestiach światopoglądowych są sobie naprawdę bliskie - podsumowała naukowczyni.