Awantura na Strajku Kobiet. Doszło do przepychanek z pracownikami TV Republika
Ekipa TV Republika pojawiła się na miejscu, chcąc zrobić relację. Jak opisywała stołeczna 'Wyborcza', pracownicy stacji zaczepiali m.in. znaną aktywistkę Babcię Kasię. Działaczki Strajku Kobiet miały apelować do uczestników manifestacji, by z TV Republika nie rozmawiali. 'Na scenę próbował wtargnąć 'dziennikarz' Republiki TV. Doszło do przepychanek, ale ekipa telewizji została wyprowadzona spod sceny' - relacjonowała 'GW' około godziny 18.30.
Tłum skandował w kierunku pracowników stacji: 'Wypierd****'. Według Onetu, w pewnym momencie interweniowała policja. Funkcjonariusze utworzyli kordon oddzielający protestujących od ekipy telewizyjnej. Mieli wylegitymować jednego z pracowników stacji.
Kobiety znowu przed Sejmem
Wtorkowy protest Strajku Kobiet był odpowiedzią na odrzucenie - także głosami polityczek i polityków koalicji rządowej - projektu, który dekryminalizował pomocnictwo w aborcji. Najwięcej zarzutów padło pod adresem polityków PSL. Wybrzmiały też żądania, by premier - jako szef rząd - nakłonił koalicjantów do poparcia oczekiwanych zmian.
Na proteście obecni byli niektórzy politycy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, a posłanka Polski 2050 Ewa Szymanowska zadeklarowała, że będzie rozmawiać z politykami PSL na temat poparcia projektu, który znosi kary za pomoc w aborcji. Lewica ma go wnieść ponownie w takim samym kształcie.
- My nigdy nie odpuścimy - deklarowała Marta Lempart, która we wtorek gościła w TOK FM. - Nie mamy innego celu. Dla nas zawsze będzie tym celem legalizacja i dekryminalizacja aborcji. Nieważne ile to będzie trwało - dodała w rozmowie z Wojciechem Muzalem.