advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Grubo i ordynarnie". Morawiecki odpowiedzialny za aferę w RARS? "Rozpoczęli zacieranie śladów

2 min. czytania
03.09.2024 16:06
- Ten mechanizm działania był tak przestępczy, że nawet w tamtym układzie władzy, gdzie CBA praktycznie nie działało w stosunku do naruszeń prawa i przestępstw popełnianych przez obóz władzy, w tej sprawie podjęło działania - mówił w TOK FM Czesław Mroczek.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Były szef Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał K. został zatrzymany w Londynie. Czeka go teraz sąd ekstradycyjny.

Za Pawłem Szopą, prezesem spółki Red is Bad, która robiła z RARS interesy, wysłano list gończy. Zarzuty wobec obu dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

- Cała sprawa najbardziej kompromituje byłego premiera Mateusza Morawieckiego, on teraz broni swojego podwładnego jak niepodległości - zauważył prowadzący 'A teraz na poważnie' Mikołaj Lizut. - Śledztwo w sprawie K. rozpoczęły jeszcze służby w czasach Prawa i Sprawiedliwości. Czyli podległy premierowi, przynajmniej teoretycznie, minister Kamiński tak naprawdę rozpoczął tę procedurę - dodał.

- Ten mechanizm działania był tak przestępczy, że nawet w tamtym układzie władzy, gdzie CBA praktycznie nie działało w stosunku do naruszeń prawa i przestępstw popełnianych przez obóz władzy, w tej sprawie było tak grubo i tak ordynarnie, że CBA podjęło działania - mówił Czesław Mroczek, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Jak dodał, owe działania "nie skończyły się skutkiem przerwania tego procederu". - Ale wiemy już, co wynika z zeznań pracowników, że były prezes agencji i pracownicy pod rządami PiS już przygotowywali się do obrony, rozpoczęli mataczenie w sprawie i zacieranie śladów - mówił polityk.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Morawiecki wiedział o procederze?

- Ale ja pytam wprost o odpowiedzialność Mateusza Morawieckiego - przerwał mu Lizut.

- W moim przekonaniu świadomie wprowadzono tu zmiany prawne, żeby tę agencję zabrać spod zwierzchnictwa ministra gospodarki i bezpośrednio podporządkować premierowi - mówił Mroczek.

- Jeżeli potwierdzą się zarzuty dotyczące szkodnictwa na wielką skalę, to w sposób oczywisty odpowiedzialność, nie tylko polityczną, (Morawiecki) ponosi za brak właściwego nadzoru nad działaniem, za doprowadzenie do tego, że poprzez brak działań nadzorczych pozwalano na prowadzenie działalności, która doprowadziła do wielkich szkód w tym zakresie - stwierdził gość Lizuta.

- Ma pan informacje, że Morawiecki mógł wiedzieć o procederze? - dopytywał prowadzący audycję.

- Nie mam takiej wiedzy, natomiast ponosi odpowiedzialność za samo niedopełnienie nadzoru. Sam skutek polegający na tym, że doszło do tak wielkich szkód, do takiego marnotrawstwa i rozkradania pieniędzy publicznych, będzie ponosił za to odpowiedzialność, bo jego obowiązkiem było sprawowanie skutecznego nadzoru - podkreślał wiceminister.