"Sprawa ambarasująca". Czy Tusk popełnił błąd? "Niepotrzebnie się robi ściemę"
"W oparciu o skargę sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego podjąłem decyzję o uchyleniu kontrasygnaty postanowienia prezydenta Andrzeja Dudy ws. sędziego Krzysztofa Wesołowskiego" - napisał w poniedziałek we wpisie na portalu X Donald Tusk.
Jak komentował w TOK FM Michał Kamiński, "cała ta sytuacja jest i dla pana premiera, i dla koalicji dość ambarasująca", Wicemarszałek Senatu przyznał w "Wywiadzie politycznym, że nie wierzy w początkowe tłumaczenie premiera o "błędzie urzędniczym". - Myślę, że zawarto jakiś deal z panem prezydentem, który polegał na tym, że Andrzej Duda zgodzi się na bez problemów na naszego kandydata do Komisji Europejskiej Piotra Serafina, a w zamian za to dostanie kontrasygnaty. Ja uważam, że to tak wygląda - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.
Warto przypomnieć, że Andrzej Duda nie robił problemów i zaakceptował kandydaturę Serafina na nowego unijnego komisarza.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Polityczny deal. Jak premier powinien rozegrać sprawę?
Kamiński podkreślił, że nie ma za złe premierowi tego, iż zdecydował się na układ z prezydentem Dudą. - Uważałem, że niepotrzebnie się robi ściemę w tej sprawie. Trzeba ludziom powiedzieć uczciwie: "Niestety, przegraliśmy wybory prezydenckie w 2020 roku i Andrzej Duda - zły człowiek - jest dzisiaj formalnie naszym prezydentem. W związku z tym gramy tak jak możemy grać" - mówił gość "Wywiadu politycznego".
Według senatora Unii Europejskich Demokratów "zabrakło na początku odwagi, powiedzenia i nazwania rzeczy po imieniu i chęć podobania się wszystkim". A - jak dodał - z "polskimi sprawami trzeba jechać do przodu". Nie należy więc z góry wykluczać układania się z prezydentem w ważnych dla kraju sprawach.
F-35 będą strącane jak kaczki? Pilot ujawnia najsłabsze ogniwo zakupów za miliardy
- Moja lekcja życiowa brzmi tak: naprawdę lepiej mówić ludziom prawdę. Mówię to jako polityk z bardzo dużym bagażem własnych błędów i że tak powiem bardzo skomplikowaną ścieżką za sobą - podkreślił wicemarszałek Senatu.
Sprawa nominacji dla neosędziego szybko nie ucichnie. Bo wycofanie kontrasygnaty przez Tuska nie rozwiązuje problemu z nominacją dla Wesołowskiego na przewodniczącego zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. - Ponieważ ta sytuacja jest dla premiera ambarasująca i powiedziałem już (o tym) bardzo dużo, szczerze i uczciwie. Uważam, że w tej sprawie błąd Donalda Tuska polega tylko i wyłącznie albo aż na tym, że od początku nie mówił o tej sprawie szczerze, a powinien. Bo słuszność jest po stronie Tuska - podkreślił Michał Kamiński.