"Bagno prawne" i decyzja Tuska. "Jesteśmy w cyrku"
Mimo wycofanie przez premiera Tuska kontrasygnaty pod postanowieniem prezydenta Andrzeja Dudy o powołaniu Krzysztofa Wesołowskiego na przewodniczącego zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego neosędzia będzie we wtorek 11 września przewodniczył posiedzeniu.
Zdaniem prof. Marcina Matczaka premier miał prawo wycofać kontrasygnatę. Jak w "Wywiadzie politycznym" przekonywał prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, istnieje podstawa prawna do takiej decyzji. - Prawo postępowania przed sądami administracyjnymi przewiduje, że jeżeli jest zaskarżona decyzja organu administracji, a premier w tym przypadku został uznany przez skarżących za organ administracji - i moim zdaniem to jest słuszne, a jego kontrasygnata za decyzję administracyjną, to istnieje przepis, który pozwala na tzw. autokontrolę - tłumaczył. Jak wyjaśniał, ma to na celu właśnie możliwość skorygowania złej, zaskarżonej decyzji samodzielnie, żeby "nie zawracać głowy sądowi".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Nominacja dla neosędziego. Czyli bagno prawne. I cyrk
Jak podkreślił rozmówca Karoliny Lewickiej, jesteśmy świadkami sporu prawnego dotyczącego decyzji premiera. I co ważne prezentowane stanowiska, komentarze w tej sprawie - także prawników - są tylko opiniami, a nie decyzją sądu.
- Jesteśmy w momencie, w którym to, co PiS zrobił z sądami, olbrzymi bałagan, bagno prawne, prowadzi do tzw. trudnych przypadków, W prawie się mówi, że trudne przypadki są złe dla prawa, że nie powinno dochodzić do takich sytuacji, ale to nie wina premiera Tuska. Cała ta sytuacja, że jest ktoś, kto prawdopodobnie nie jest sędzią, a ma pełnić funkcje sędziowskie, to jest bardzo poważny problem - podkreślił prof. Matczak.
'Sprawa ambarasująca'. Czy Tusk popełnił błąd? 'Niepotrzebnie się robi ściemnię'
Gość TOK FM zaplanowane na wtorek zgromadzenie sędziów Izby Cywilnej SN - pod przewodnictwem neosędziego Wesołowskiego, nazwał "ciągiem dalszym wielkiego cyrku, który rozpoczął PiS".
- Mam wrażenie, że często w dyskusji publicznej trochę wygląda tak, jakbyśmy spuścili zasłonę na to, co zdarzyło się wcześniej i byli w świecie normalnego prawa. Jesteśmy w cyrku prawniczym, który został spowodowany absurdalnymi, niekonstytucjonalnymi decyzjami poprzedniego rządu - mówił, dodając, że sytuację bardzo trudno jest naprawić.
F-35 będą strącane jak kaczki? Pilot ujawnia najsłabsze ogniwo zakupów za miliardy