advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Dlatego Kalisz wziął sprawę Dworczyka. "Ktoś się mnie bardzo boi"

3 min. czytania
25.09.2024 18:32
W sprawie tzw. afery mailowej obrońcą byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka został mec. Ryszard Kalisz. - Albo jest się adwokatem, albo nie - tłumaczył w TOK FM członek PKW.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl // Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Pod koniec sierpnia minister sprawiedliwości Adam Bodnar przekazał do Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej europosła PiS, Michała Dworczyka. Chodzi o "manipulację skrzynką mailową" byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jako adwokat będzie go teraz reprezentował Ryszard Kalisz, obecny członek PKW, wcześniej wieloletni polityk SLD.

- Albo się jest adwokatem, albo nie. Adwokat, jak jest adwokatem i przychodzi do niego klient, a pan Michał Dworczyk przyszedł do mnie, to odpowiada: "Tak, podejmę się tej sprawy" - skomentował w TOK FM Ryszard Kalisz.

Jak od razu dodał w "Wywiadzie Politycznym", gdyby odmówił, że strachu przed hejtem lub opinią publiczną, nie byłby adwokatem. - Byłbym wtedy trzęsącą się galaretą - podkreślił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Przyznał też, że bardzo często przychodzą do niego klienci i mówią, że nikt nie chce podjąć się ich sprawy. Jak zwykle w takich sytuacjach tłumaczą to tym, że adwokaci boją się albo prezesa sądu albo np. wpływów wysoko postawionych osób. Tymczasem, jak tłumaczył, adwokaci mają zbiór zasad etyki i godności zawodu. - W art. 43 tego zbioru jest powiedziane: Adwokat narusza etykę zawodu, jeżeli ze strachu boi się przyjąć sprawy - przywołał konkretny zapis.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Nigdzie w polskim prawie nie ma takiego zakazu"

- A był pan zaskoczony wizytą Michała Dworczyka? - chciała też wiedzieć prowadząca.

- Nie, jestem akurat w tym zakresie specjalistą. Jestem współautorem ustawy o ochronie informacji niejawnych i byłem ministrem spraw wewnętrznych - odpowiedział Ryszard Kalisz.

Jak tłumaczył przy tym, sprawa zaczęła się jeszcze za czasów Zbigniewa Ziobry, a "współczesna prokuratura niejako przejęła dziwne ustalenia tamtej prokuratury". Inna rzecz, jak dodał od razu, że dla niego to też bardzo ciekawa sprawa.

- Niestety ludzie, którzy mają poglądy, takie jak ja, teraz wypowiadają się - szczególnie w mediach społecznościowych - że bardzo źle zrobiłem, odsądzając mnie od czci i wiary, nie mają jednak świadomości, że ktoś się mnie bardzo boi. Na końcu mogę także powiedzieć jeszcze jedną rzecz: nigdzie w polskim prawie nie ma zakazu korzystania z maili prywatnych przez ministrów - skwitował Ryszard Kalisz w TOK FM.

Michał Dworczyk i afera mailowa

Sprawa Michała Dworczyka dotyczy tzw. afery mailowej. Prokuratura Krajowa wskazała, że "zgromadzono materiał dowodowy uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przez Michała Dworczyka przestępstwa niedopełnienia ciążących na nim jako funkcjonariuszu publicznym tj. Sekretarzu Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, a następnie Sekretarzu Stanu i Ministrze - członku Rady Ministrów obowiązków", ale także "przestępstwa utrudniania postępowania karnego".

Prokuratura podkreśla, że "niedopełnienie obowiązków miało wynikać z posługiwania się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji, mających znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa".

"Utrudnianie postępowania" miało polegać z kolei na "pomaganiu sprawcy ataku hakerskiego w uniknięciu odpowiedzialności karnej w ten sposób, że po zgłoszeniu zaistnienia tego zdarzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego polecił

'Nie było spychologii'. Dworczyk o tym, czy Morawiecki wiedział o problemach Orlenu