,
Obserwuj
Polityka

Konflikt na Bliskim Wschodzie odbije nam się czkawką? "Ukraina ma słabsze papiery niż Izrael"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
02.10.2024 13:35
Zaostrza się konflikt na Bliskim Wschodzie. To sprawia, że oczy całego świata zwrócone są właśnie w tamtą stronę, odwracając uwagę od wojny na Ukrainie. - Ukraina ma słabsze papiery, by istnieć na mapie amerykańskiej, a to jest bardzo niebezpieczne także dla Polski - mówił w TOK FM Michał Kobosko.
|
|
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER / Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Świat wstrzymuje oddech i z niepokojem patrzy na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. We wtorek Iran wystrzelił salwę pocisków balistycznych na Izrael; w całym kraju ogłoszono alarm. Armia poinformowała, że zestrzeliła 'dużą część' ze 180 rakiet lecących w kierunku Izraela. To odpowiedź Iranu na wcześniejsze ataki Izraela na Liban i Syrię, w których to oprócz setki cywili zginęli główni przywódcy Hamasu i Hezbollahu. Kolejny odwet zapowiedział już Izrael.

Co więcej, Stany Zjednoczone oficjalnie już zadeklarowały wsparcie Izraela. Prezydent Joe Biden powiedział wprost, że 'Stany Zjednoczone w pełni popierają Izrael' i 'nikt nie powinien mieć co do tego złudzeń'.

Jak mówił w TOK FM Tomasz Siemoniak, minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych, sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna i napięta i będzie tematem numer jeden podczas środowego posiedzenia komitetu ds. bezpieczeństwa.

Posłuchaj:


To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Obecnie najbardziej martwimy się sytuacją polskich żołnierzy służących na misji ONZ w Libanie oraz naszych obywateli mieszkających w Izraelu i Libanie - powiedział Siemoniak w "Poranku TOK FM". Jak dodał, LOT do połowy października zawiesił wszystkie połączenia nad Izraelem i Libanem, natomiast MSZ podjęło już kroki, by umożliwić ewakuację mieszkającym na tych terenach Polakom.

- Dla Polski eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie również jest groźna - przekonywał Siemoniak, argumentując tym, że uwaga Stanów Zjednoczonych zwróci się w stronę Izraela, odstawiając na boczny tor wojnę w Ukrainie.

Rakiety z Iranu lecą na Izrael. To początek wielkiej wojny? Oto scenariusze

Podobnego zdania jest Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski2050 Szymona Hołowni. Jak mówił także w "Poranku TOK FM", Bliski Wschód zawsze był groźnym ogniwem zapalnym na świecie. - Mam nadzieję, że nie dojdzie do dalszej eskalacji konfliktu. Myślę, że obydwie strony, i Izrael i Iran, mają świadomość, o co toczy się gra i jak groźna dla losów całego świata może być pełnoskalowa wojna - mówił gość Macieja Głogowskiego.

Posłuchaj:


To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kobosko podobnie jak Siemoniak żywi obawy, że konflikt na Bliskim Wschodzie odciągnie zainteresowanie od losów Ukrainy.

- Ukraina ma słabsze papiery niż Izrael, żeby istnieć na mapach amerykańskich. Jeżeli doszłoby do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, Ukraina stałaby się dla USA tematem drugorzędnym albo nawet i trzeciorzędnym - stwierdził gość TOK FM. I jak dodał, Iran, jak i Chiny wspierają Rosję, dlatego przy wzroście napięcia wokół Izraela, USA może dążyć do szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie, kosztem terytorium ukraińskiego.

Zaskakujący efekt wojny. 'Żołnierze wrzucają obrączki do bagien'

- Putin już zaciera ręce, bo to może oznaczać, że dostanie to, czego chce - zaznaczył europoseł.

Kobosko podkreślił jednocześnie, że kolejnym 'beneficjentem' konfliktu jest premier Izraela Benjamin Netanjahu, którego notowania gwałtownie wzrosły po atakach na Liban.

- Netanjahu ma teraz swoje pięć minut, bo jeśli rakiety spadają na Izrael, to notowania premiera idą w górę. Zwłaszcza że prowadzi zdecydowaną politykę. Dlatego jawi się teraz jako twardy i nieustępliwy - podsumował Kobosko.