,
Obserwuj
Polityka

Wstajesz i... Kaczyński. PiS naprawdę może przejąć TVN? Kreślimy scenariusze

3 min. czytania
14.10.2024 18:31
PiS przygląda się możliwości sprzedaży grupy TVN. Jak podał "Newsweek", zakup mógłby być możliwy dzięki inwestorom z Węgier. - To pobrzękiwanie szabelką, żeby samego siebie utwierdzać w przekonaniu, że jesteśmy wciąż potężną partią - mówi tokfm.pl. medioznawca prof. Maciej Mrozowski.
|
|
fot. Jarosław Kaczyński, Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl; TVN - zdjęcie ilustracyjne, Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W najnowszym wydaniu tygodnik "Newsweek" poinformował, że Prawo i Sprawiedliwość jest zainteresowane przejęciem TVN. O tym, że obecny właściciel stacji - Warner Bros. Discovery - rozważa jej sprzedaż, media pisały już na początku sierpnia. Amerykanie mieliby dążyć do szybkiej transakcji. W "Newsweeku" czytamy, że wstępna wycena grupy to ok. 8-10 mld zł, ale ostatecznie może się skończyć na ok. 5 mld zł. Dziennikarze mieli usłyszeć od polityków PiS, że 'plan przejęcia stacji jest całkiem realny' i 'mogą w nim wziąć udział węgierscy inwestorzy zaprzyjaźnieni z Orbanem'.

W ocenie prof. Macieja Mrozowskiego to jednak mało realny scenariusz. I to z kilku powodów. - Po pierwsze, TVN nie jest tani. Po drugie, Amerykanie nie sprzedadzą tej stacji inwestorom związanym z partią polityczną. To byłoby samobójstwo, a nie sądzę, by mieli nóż na gardle. Po trzecie wreszcie, to na razie tylko plotki - balony próbne, wstępne zamieszanie na rynku - powiedział tokfm.pl medioznawca Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu SWPS.

Kaczyński chce wziąć TVN. "Myślenie Orbanem"

"Newsweek" podał, że jeśli chodzi o węgierskie wsparcie w kupnie TVN - stoi za tym spółka biznesmena Józefa Vidy. "Majątek Vidy nie jest problemem, bo stoi za nim najbogatszy Węgier Lorinc Mészáros, jego przyjaciel. A przyjacielem Mészárosa jest Viktor Orbán" - opisuje tygodnik. 

- I to właśnie nic innego jak myślenie Orbanem. Przecież on też nie kupował stacji telewizyjnych i radiowych czy portali internetowych osobiście, tylko poprzez zaprzyjaźnionych biznesmenów - zauważył prof. Mrozowski. Od razu jednak dodał, że gdyby do transakcji rzeczywiście doszło, to dla Węgrów byłaby to inwestycja "potwornie ryzykowna".

- Proszę sobie wyobrazić, że wchodzi pani na bardzo trudny dla siebie rynek. Ogromna większość realnych i przyszłych odbiorców programów, które zamierza pani nadawać, jest nieprzychylna Węgrom. Myśli inaczej, ma inny światopogląd. Inne są też ich poglądy polityczne. I co, liczy pani na zyski? - pytał retorycznie ekspert. - Moim zdaniem wywalenie takich pieniędzy byłoby dla Węgier samobójstwem - dodał rozmówca tokfm.pl.    

'Rozczulił mnie prezes'. Wielowieyska punktuje kłamstwa Kaczyńskiego

Kaczyński chce wziąć TVN. "Pobrzękiwanie szabelką"

Jeśli zaś chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, "Newsweek" napisał, że partia Kaczyńskiego jest zainteresowana kupnem TVN, bo "gdyby rzeczywiście mieli mieć dużą telewizję, to kompletnie nie jest im potrzebny taki paździerz jak za Kury" [chodzi o TVP Jacka Kurskiego - red.]. Tym bardziej, że - jak tłumaczył dziennikarzom polityk PiS - czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają. - Tępa propaganda nie dała nam niczego nowego, nie przyciągnęła nowych wyborców. Musimy mieć telewizję, której ludzie ufają, którą lubią i która pokaże im, że nie jesteśmy obciachowi - podkreślił rozmówca "Newsweeka".

W ocenie prof. Mrozowskiego to bardzo życzeniowe myślenie. - Być może w PiS wychodzą z założenia, że można zagrabić widzów i wykorzystywać ich jako swoją własność - ironizował medioznawca. Ale, jak ocenił, to mało realne, bo "trudno sobie wyobrazić, że nagle załoga TVN radośnie przestawi się z wizji świata charakterystycznego dla młodych, przedsiębiorczych konsumentów i konsumentek i przekona ich, by zaczęli popierać PiS".

- Sam nie wiem, czy to dramatyczna wizja ostatniej szansy, czy też otumanienie? - zastanawiał się profesor. - Na ten moment to chyba jednak nic innego jak pobrzękiwanie szabelką i takie utwierdzanie samego siebie w przekonaniu, że jesteśmy wciąż potężną partią i możemy jeszcze wiele zdziałać - dopowiedział medioznawcza. 

Kaczyński chce wziąć TVN. "Ponury żart"

- A gdyby jednak do transakcji doszło, to jak zmieniłoby to krajowy rynek medialny? - pytam na koniec.

- Obłowiłby się Polsat, a odbiorcy poszliby do sieci i tam układali sobie telewizję streamingową. Rzecz jasna natychmiast odpłynęłaby z TVN duża część widzów, łącznie ze mną i moimi znajomymi, którzy - jeśli już - to oglądaliby tę stację po prostu z ciekawości - skwitował prof. Mrozowski. 

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>