advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Rozczulił mnie prezes". Wielowieyska punktuje kłamstwa Kaczyńskiego

Anna Siek
3 min. czytania
07.10.2024 09:46
Możemy mieć pewność, że jeżeli PiS wróci do władzy, to ci, którzy ścigali złodziejstwo, znajdą się w więzieniach, a ci, którzy kradli, zostaną oczyszczeni z wszelkich zarzutów - mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska Dziennikarka wytknęła kłamstwa w nowym wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" ostro krytykował obecną władzę. Rozmowie z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w "Poranku Radia TOK FM" przyjrzała się Dominika Wielowieyska.

Zaczęła od wstępu: "III RP właśnie upadła. Nie ma już III RP - państwa ułomnego, ale przynajmniej udającego praworządność. Zniszczyli ją nie ci, którzy ją krytykowali, ale ci, którzy ją  opiewali".  - To jest ciekawy wstęp do tego wywiadu, bo wskazywałby na to, że za czasów  Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy do czynienia z państwem ułomnym, które udawało praworządność. To bardzo interesująca teza. Zwracam uwagę, że jeśli chodzi o środowisko PiS, to rządziło ono przez wiele lat; w III RP miało dwóch prezydentów, przedstawiciele tego środowiska pełnili najważniejsze funkcje. Wygląda to na samooskarżenie - oceniła prowadząca "Poranek Radia TOK FM".

Kaczyński mówi nieprawdę. Wielowieyska punktuje

Jak oceniła dziennikarka, "w tym wywiadzie prezes mówi wiele nieprawdziwych rzeczy". - Czytamy między innymi, że  "mimo ciężkich kryzysów, pandemii, wojny, inflacji pomagaliśmy społeczeństwu, a na końcu zostawiliśmy państwo z niższym zadłużeniem, niż zastaliśmy, z rozpędzonymi inwestycjami (...)". Wychodzi na to, że prezes wprowadził mnie w błąd. Nie tylko mnie - także czytelników tygodnik "Sieci", bo zadłużenie państwa wzrosło. Oczywiście skokowy wzrost zadłużenia nastąpił w 2020 roku, wynikało to z problemów związanych z pandemią (...). Może trzeba powiedzieć prawdę, że zadłużenie wzrosło? - komentowała.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Nawiązując do słów Kaczyńskiego o "rozpędzonych inwestycjach", Wielowieyska przypomniała, że "za czasów rządu PiS zablokowano Krajowy Plan Odbudowy". - Mogliśmy mieć pieniądze już bardzo dawno, ale nie dostaliśmy nic, ze względu na to, że rząd PiS łamał zasady praworządności. I że ważniejsze dla nich - niż rozwój Polski - było wsadzanie swoich nominatów do sądów. Tak to dzisiaj wygląda - powiedziała.

Dziennikarka przyznała, że rozśmieszyło ją jedno z pytań zadanych przez braci Karnowskich. - "Czy w tym kontekście nie żałuje pan, że PiS działało tak ostrożnie w czasie gdy rządziło?". "Może trzeba było wchodzić policją z łomem na podstawie uchwały sejmowej do różnych instytucji, zamiast czekać na skończenie kadencji"  - cytowała wypowiedź Kaczyńskiego. - Rozczulił mnie prezes, bo PiS bezprawnie złamało kadencję Krajowej Rady Sądownictwa, choć naprawdę niewiele brakowało do końca, to Jarosław Kaczyński ją skrócił. Dlaczego? Bo mógł. Nawet rozmawiałam z ludźmi z Pałacu Prezydenckiego, którzy się dziwili - mówiła.

'Kaczyński robi z siebie wampira'. PiS jak 'poobijany bokser, który leci na liny'

Złodziejstwo i rozliczenia. Kaczyński zapowiada

Wielowieyska zwróciła uwagę jeszcze jeden interesujący fragment wywiadu Kaczyńskiego dla "Sieci".

- Bracia Karnowscy pytają, "co z tymi, którzy są dziś prześladowani i zapadną wobec nich wyroki". I prezes mówi, że te wyroki trzeba będzie "uznać za nieistniejące, a tych, którzy doprowadzili do tej sytuacji, będzie trzeba postawić przed sądem, bo przecież doskonale wiedzą, w czym uczestniczą". Więc wszyscy możemy mieć pewność, że jeżeli PiS wróci do władzy, to ci, którzy ścigali złodziejstwo, znajdą się w więzieniach, a ci, którzy kradli, zostaną oczyszczeni z wszelkich zarzutów. Moim zdaniem zarzuty o kradzież publicznych pieniędzy są bardzo poważne, więc byłoby bardzo niebezpieczne, gdyby jakaś kolejna władza uznała, że tego złodziejstwa nie było. A widzimy je gołym okiem - podsumowała dziennikarka.